czwartek, 16 lipca 2015

Azjatka Jade/Asian Jade


W komiksowych, dysproporcjonalnych laleczkach Bratz firmy MGA, podoba mi się m.in to, że występują w różnych fazach wieku, co daje nie tylko dziecku duże pole dla wyobraźni i zabawy. Z grubsza temat ujmując, mamy więc dorosłe kobiety, dziewczynki z początku podstawówki i najbardziej karykaturalne, ale rozbrajające nawet wybrednych odbiorców - bobasy. Główne bohaterki są cztery i reprezentują różne typy urody: Yasmin, Cloe, Sasha, Jade. Także dla kolekcjonera powstaje tu pole do popisu i zadyszka dla portfela, choć lalki te na szczęście, mają przystępne ceny, nie mordujące przeciętnego obywatela, nawet jeśli jest Grekiem, czy Polakiem;-). W założeniu producenta miały być przedmiotem do zabawy. Zainteresowanym muszę dodać naprędce, że w głównym nurcie tej produkcji, spotkamy się jeszcze z chłopakami Bratz kompatybilnymi do głównych bohaterek; miniaturami Lil'Bratz oraz słodkimi, ocierającymi się o kicz: Lil'Angelz.


Bratz Kidz i Lil'Bratz mają tę samą cechę/wadę, co dorosłe postacie - buty zdejmuje się razem ze stopą. Pomysł krytykowany przez większość odbiorców tego produktu. A jednak? Lalki świetnie się sprzedają!





Prezentowana dziś wyrazista Azjatka, pochodzi z 2007 i w oryginale posiadała 2 zestawy (tekstylnych) ubrań. Informacja o tyle ważna, że niektóre małoletnie stworzenia MGA, niczym współczesne Polly Pocket, mają ubrania z cienkiej gumy nakładane, że tak powiem, na podobieństwo zbroi - na przednią część ciała lalki. Dla bardzo małych dzieci, to dobre rozwiązanie... Kolekcjoner, zapewne sam stworzy z materiału własną, mięciutką kreację... W 2007 r. powstała jeszcze seria opatrzona nazwą odwołującą się bezpośrednio do produkcji animowanej z udziałem postaci Bratz Kidz - "Sleep Over Adventure".
Moją wielkogłową Azjatkę, nazwałam przed laty: Gianeja - pod wpływem wspaniałej książki z nurtu starej S-F, pod tym samym tytułem. (Aut. Gieorgij Martynow, wyd. polskie Nasza Księgarnia 1972).


To jedna z tych książek, o które, bez żartu ;-) jestem zazdrosna. Takimi pozycjami, dzieliłam się tylko z najbliższymi memu sercu. Jako nastolatka, często robiłam swego rodzaju próby wrażliwości. Pożyczałam nowym znajomym swoje ulubione książki i słuchałam później ich opinii. Jeśli była zbieżna z moją, jeżeli wychwycili podobne smaczki, bardzo mnie to ośmielało do budowania głębszej relacji. A gdy dorosłam i dojrzałam stwierdziłam, że idealistyczny zachwyt nad książką, filmem, czy płytą, zawsze przetrwa dłużej niż drugi człowiek obok. I przestałam być tak szczodra w dzieleniu się moimi "klejnotami". ;-) Zresztą autentycznie, nie miałam już takiej potrzeby. Zestarzałam się? ;-)  


Wysokość: 16,5 cm (wraz z butami)
Tworzywo: guma, plastik
Cechy szczególne: jedna z moich najukochańszych lalek Bratz ;-)
Sygnatura na głowie: TM & MGA
Data produkcji: 2007.
Kraj produkcji: Chiny

Height: 16.5 cm (with shoes)
Material: rubber, plastic
Special features: one of my most beloved dolls Bratz;-)
Signature on the head: TM & MGA
Date of manufacture: 2007.
Country of production: China

16 komentarzy:

  1. Pamiętam, jak bywałam rozczarowana, kiedy mój zachwyt nad przedmiotem , filmem, czy książką przewyższał zainteresowanie tym samym, innych osób. Bardzo mnie to onieśmielało i dziwiło, że inni nie byli oczarowani tak jak ja. Dochodziłam do wniosku, że jednak nie nadają na tych samych falach, na co liczyłam. Tym samym oddalało ich to ode mnie.
    Jest niebywałym szczęściem spotkanie kogoś, kto myśli i czuje podobnie...
    Różne fazy wieku wśród lalek jest, wg mnie, dobrym pomysłem. Dla każdego coś dobrego :)))
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście, miewałam takie osoby, ale kilkoro z nich już nie żyje, kilkoro poszło swoją drogą. Rewelacyjna pod tym względem była Mama, choć dopiero z czasem zainteresowała się tym, co ja. Najgorzej, gdy do każdej ważnej książki lub filmu, dołączymy jakiegoś współodbiorcę. Wtedy nie mamy już indywidualnego przeżycia, ale relacja staje się czymś integralnym z naszym przeżywaniem danego wytworu kultury. Ostatnio koleżanka mi opowiadała, jak ze swoim pierwszym chłopakiem wychowali się na "Terminatorze". I że film bardziej niż ze Schwarzeneggerem, kojarzy jej się z dawną miłością. ;-)
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego, Kiduś, filmy wolę oglądać sama -
      a do kina chadzałam w większości właśnie
      sama - podobnie teatr czy opera - mogę wtedy
      się skupić i na przekazie i na mej w/w emocji,
      która wibruje lub łagodnie wypełnia mnie całą...

      Usuń
    2. Masz rację. Ja miałam tak w liceum, to jest w czasie, w którym co najwyżej Babcię, lub Przyjaciółkę tolerowałam przy odbiorze dzieła ;-). Ale niedawno wróciłam do samotnego przeżywania wytworów kultury, co ma dużo zalet...

      Usuń
  3. wybaczamy bratzkom tę straszliwą przypadłość
    jaką jest stopoobuwie - bo Ich pysiałki są wprost
    rewelwacyjne - i tak to już po prostu jest - albo się
    je lubi albo nie - albo zachwyt albo niesmak :)))

    poluję na tę malutką z dużą głową - bo marzy mi się
    powabna hybrydka skośnooka z lśniącymi włosami ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma lalek idealnych! ;-)
      W tym są tak podobne do ludzi.

      Usuń
  4. Piękna sesja małej Azjatki :D
    No właśnie z tymi lalkami to tak jest, albo się je lubi albo nie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej :-)
      Pozdrawiam serdecznie i cieszę się obłędnie Indiankami od Ciebie!

      Usuń
  5. Lil Angelz skradły moje serce od pierwszego wejrzenia. Do Bratz Babyz przekonywałam się nieco dłużej, bo zniechęcały mnie ich słoniowate nogi. Dzięki Tobie dowiedziałam się, że Bratz Kidz to również pełne uroku lalki... i w ten oto sposób diabli biorą moją 11-centymetrową górną granicę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, jak się cieszę ;-)))
      Będę Cię systematycznie kusić.
      Moja kolekcja przez naście lat tak wyglądała: rygory serii, firmy, lub ciałka. A później pojawił się byt... jeden, albo dwa, który chwycił za serce i rozwalił sztywny system, bo coś tam nie pasowało do tabelki. A gdy on się wkradł, uchylił furtkę innym ;-)

      Usuń
  6. Ależ masz tę kolekcję. Co prawda akurat te panny nie do końca są w moim typie, ale doceniam całość. Ta najmniejsza jest trochę śmieszna, bo cokolwiek przerysowana w wyglądzie.
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudna jest!!! Tez ja mam i bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do ksiazek to lubie je czytac bez dzielenie sie spostrzezeniami z innymi ;)

      Usuń
  8. Ona jest urocza :D Mam słabość do azjatyckich dzieciaczków :)

    OdpowiedzUsuń