Korzystając z wolnego weekendu i faktu, że w te upały chyba tylko ja jedna odczuwam przypływ energii, chciałam Wam pokazać etniczną księżniczkę Zarę - jak znalazł na aurę ostatnich dni ;-).
W całym ogromie mojej kolekcji czarnoskórych lalek, prezentowana dziś postać, wyróżnia się pod każdym względem na tle projektów Mattela spod szyldu African American. Choć Zara posturą przypomina zwykłą Barbie nie będę jej porównywać. Słabsza jakość plastiku, drobne, schematyczne stopy wbite w jesienne, europejskie czółenka, to ewidentne mankamenty. Za to pod turbanem kryją się długie, mocne włosy. A grube bransolety na rękach są z drewna, żaden tam malowany plastik. Niewątpliwym atutem tej lalki, jest jej bardzo autentyczny, afrykański "look" - od realistycznego moldu, na ubiorze skończywszy. Choć, ktoś, kto zaprojektował efektowny w kolorycie i fasonie strój, chyba pomylił Afrykę z Arktyką. Bo żeby ubrać mieszkankę Czarnego Lądu w ... polar??? Najwyraźniej, artysta z Zaboomga zbyt długo przebywał w (polskim) słońcu ;-).
Z wyjątkiem tego kuriozum, Zara solo, bez wsparcia w sesji wymuskanych Nikki, czy koleżanek S.I.S., zasługuje na podziw. Jej ciepła, dojrzała uroda, to rzadkość wśród lalek nie tylko ciemnoskórych. Ot, taka wiecznie roześmiana ciocia, snująca pouczające opowieści o życiu i częstująca kuskusem. ;-)
Szacunek budzi też idea projektu. Oprócz dobroczynnego celu, na który przeznaczono część wpływów ze sprzedaży tej lalki,
Zara ma inspirować dziewczynki, ale nie tak jak Barbie tylko do bycia piękną i modną, lecz do odkrywania siebie poprzez podróże. W pudełku znalazłam film dvd, którego wciąż jeszcze nie obejrzałam. Z opisu wynika, że opowiada o pokoleniach kobiet połączonych dziedzictwem rodziny i o równouprawnieniu.
Dodano też ten efektowny gadżet, czyli puzderko wypisz - wymaluj jak z India shopu.
W środku znajdowały się 2 rodzaje plastikowych koralików, przeznaczonych do samodzielnego zrobienia osobistej ozdoby. Lalkę kupiłam 5 lat temu za pośrednictwem Allegro. Ktoś, chyba jedna osoba, wystawił na aukcję parę egzemplarzy. Zara w kilku wariantach stroju i wcieleniach społecznych, narodziła się w 2007 r. Nic mi nie wiadomo o kontynuacji projektu. Na pewno, pojawiła się też jako motyw wiodący m.in. na serii akcesoriów szkolnych.
Co jeszcze powinnam dodać? W pudełku znajduje się również specjalna karta z kodem dla właścicielki. Po zalogowaniu na podanej stronie, użytkowniczka otrzymuje dostęp do internetowej społeczności Zary i może prowadzić korespondencję z dziećmi z różnych krajów. Oto jak stara kultura, łączy się z nowoczesną technologią w pouczający i kreatywny sposób. Nie próbowałam zaglądać do grona fanów Zary, (z góry założyłam, że adresatami są dzieci) i szczerze mówiąc nie wiem, czy strona nadal istnieje... Na pudełku nie ma nazwy firmy, jest za to nowojorski adres. W internecie lalkę promuje Toy Directory, który o sobie pisze, że online istnieje od 1996r. Więcej Wam nie powiem, bo z tego upału komp ledwo chodzi. To tyle afrykańskich faktów na dzisiaj. Trzymajcie się ciepło :-)
A jeśli ktoś chce przygarnąć poniższe 2 zdublowane panie z mojej kolekcji, lub chociaż jedną spośród tych niewiast, niech da znak. Koszt 25 zł za sztukę:
Wysokość: blisko 29 cm, bez nakrycia głowy.
Tworzywo: guma, plastik.
Sygnatura: brak oznaczeń firmowych na ciele; z tyłu głowy: PZI 2005
Cechy szczególne: lalka "zaangażowana społecznie".
Kraj produkcji: Chiny.
Data produkcji: 2007
Height: nearly 29 cm, without headgear.
Material: rubber, plastic.
Signature: no corporate markings on the body; back of the head: PZI 2005
Special features: doll "socially engaged".
Country of production: China.
Date of manufacture: 2007



















