Długo zastanawiałam się dzisiaj, jaką lalkę Wam pokażę. Mam dużo fajnych sesji - ba, jeszcze z lata i jesieni 😊 Z różnych względów wrzucanie postów idzie mi tak mozolnie. Zaś ostatnio, jak wielu z Was, dopada mnie sytuacyjna demotywacja. To zrozumiałe, że skoro całe życie przenieśli nam do internetu i wciąż przesuwają granice wolności, mogą nie tylko ręce opaść.
Ale z żalem zauważam, że od dobrych trzech lat w blogosferze panuje tendencja zanikowa. Nie rozwija się już wiele blogów, które odwiedzałam z radością. Właściwie każdego roku gasną 2-3, na których znajdowałam coś dla siebie: wiedzę, rozrywkę, ciekawe rękodzieło (nie tylko lalkowe), drugiego Człowieka. Kiedyś w każde puste miejsce, pojawiało się kilka nowych blogów. Dziś to prawdziwa rzadkość. Na zakończenie tego wątku, powiem tylko tyle: bardzo żałuję ☹!
A dziś po ostatnich postach, w których pokazywałam Wam panie, albo bardzo popularne, albo takie, które już gościły u mnie, chcę zaprezentować rzadką lalkę z zagadkową historią. Liczę na Waszą pomoc w uzupełnieniu wiedzy.
Ze wszystkich lalek regionalnych dostępnych na Allegro, to właśnie lalki greckie spotykane są dość powszechnie. Wiele z nich to zdecydowanie lale vintage – z lat ’70 -’80 XX. Jeśli, któraś zachowała metkę, często widnieje na niej logo: „EVELT”. Stąd mniemam, że firma jest tym dla Grecji, czym dla nas np. Krawal, albo dla Hiszpanii: Marin Chiclana. Sęk w tym, że po kilku dniach przetrząsania internetu, nie znalazłam na ten temat nic z wyjątkiem podstawowych opisów na międzynarodowych serwisach aukcyjnych. Brzmiały na ogół: „Grecka lalka regionalna Evelt”. Wygląda na to, jakby firma nigdy nie miała własnej strony!
Moją damę nabyłam ok. dwóch lat temu na polskim Allegro, za bodaj 30 zł. Sprzedająca miała kilka pań w różnym odzieniu i odpowiednią ilość panów. Olśniło mnie wtedy kilka postaci, ale mogłam nabyć tylko dwie. Żałuję, bo były to naprawę śmieszne pieniążki względem cen na aukcjach zagranicznych. Dodam, że rzadkich…
Z metki dowiadujemy się, że piękność jest kopią z Muzeum Zabawek „Benaki”. Lecz, czy chodzi o fakt skopiowania samej lalki, czy tylko jej regionalnego stroju – nie doprecyzowano. Znalazłam jedynie informację, że Muzeum otwarto w 2017 r. Jego zbiory oparte są na kolekcji Marii Argyriadi. Od lat 70. uczy się, kolekcjonuje i konserwuje zabawki i lalki. Jej kolekcja liczy obecnie ponad 20 000 zabawek i przedmiotów związanych z dzieciństwem z Europy, Afryki, Azji i obu Ameryk. Bardzo chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o pani Marii, ale i tu poniosłam sromotną klęskę. Dlatego proszę wszystkie Osoby związane z Grecją o pomoc w zebraniu szczegółowych informacji.
Zdjęć nie zrobiłam wiele nie tylko ze względu na niską temperaturę i torbę wypchaną innymi lalkami, ale także z przyczyn technicznych. Porcelanowa dama przymocowana do drewnianej podstawy jest pozbawiona elementarnej artykulacji, a do tego z jednej strony ma do łapki przymocowaną metkę, której nie chciałam uwiecznić na foto.
Niemniej tym z Was, którzy narzekają na lalki bez artykulacji i przesadzają na ruchawe ciałka wszystko co sztywne, pragnę udowodnić, że ładne zdjęcia można zrobić zawsze, ilekroć mamy fajny pomysł i urokliwe tło.
Dżisas! Miałam dziś napisać krótko… UPS! Wybaczcie 😉
Wysokość z podstawą: ok. 35 cm.
Tworzywo: porcelana, tkanina
Cechy szczególne: lalka regionalna – kopia postaci z Muzeum
Zabawek „Benaki”
Kraj produkcji: Grecja
Data: powyżej roku: 2000.
























