Pamiętacie mój lekki cykl, bez aspiracji edukacyjnych o Blondynce (Jun Planning doll) w Podróży sprzed 2 lat? ;-)
Przeszło tydzień temu na dysku zewnętrznym, znalazłam ostatni odcinek tamtej serii...
W sam raz na dzisiejsze, trudne czasy, kiedy musimy zadowolić się podziwianiem sztuki wszelakiej przez internet. Dobre i to. Jeszcze dwie dekady temu nie było takich możliwości.
W Polsce, w 2018 r. upał z małymi przerwami trwał 7 miesięcy ;-)
Niebo było konsekwentnie błękitne i bezchmurne, a ciepłe, mocne światło, stanowiło raj dla fotografa plenerowego... W pamiętne, rekordowe pod względem wysokiej temperatury popołudnie, zabrałam Lunę do Narodowej Galerii Zachęta, aby pozowała w plenerze przy rzeźbiarskim projekcie Pawła Althamera i wspólników, (https://simran2pl.blogspot.com/2020/03/pawe-althamer-roman-stanczak-i-goscie.html)
a także pokazałam jej retrospektywną wystawę, którą Koji Kamoji, artysta, związany z Polską od 1959 r., udostępnił warszawskim odbiorcom. Japońska lalka idealnie wkomponowała się w japońską sztukę...
Trzymajcie się pozytywnie i przede wszystkim - ZDROWO! :-)
Na mnie w ciągu zaledwie tygodnia, spadły 2 hiobowe wieści...
Oby u Was, działo się lepiej.
PS. Filigranowe, papierowe makiety, można było obejrzeć latem 2018 na jednej z wystaw w Zachęcie. Niestety, wykreowane pomieszczenia mogły pomieścić tylko gabaryty Petites...
Zapraszam też TUTAJ;
na bardzo ciekawą rozmowę z o. prof. Kijasem, autorem "Brewiarza Ekologa"