Przeszło 4 lata temu prezentowałam Wam tę ujmującą, 40-centymetrową laleczkę Roberta Tonnera. School Dazed Lizette, (nadałam jej prywatne imię: Nadia, na cześć książki, którą pokochałam jeszcze na studiach - "Sprzedane" Zany Muhsen i Betty Mahmoody), jest limitowana do zaledwie 200 egz. W jej posiadanie weszłam drogą wymiany za inną ściśle limitowaną lalkę R. Tonnera.
Oddajmy głos Nadii, która zaprasza Was na spacer po legionowskim "cmentarzu na górce", który faktycznie odbyłyśmy 1 listopada w noc tak ciepłą, jakby ktoś od 2. miesięcy zapomniał o zrywaniu kartek z kalendarza...
To jedyny cmentarz w Legionowie. Znajduje się za miastem, przystanek od mojego osiedla, a ciągnie przez dwa kolejne. Jest bardzo malowniczy i w jakiś sposób hmmm... przytulny, o ile to adekwatne określenie względem nekropolii.
A tu już zdjęcia z tzw. efektami. Bardzo rzadko poprawiam fotografie, ale czasem pozwalam sobie na małą kreację, gdy materiał wyjściowy szczególnie zachęca...
W Antoninowie, koło Piaseczna, znajduje się inna nekropolia. Cmentarz Południowy powstał w 1999 r. Leżą na nim m.in. najubożsi, bezdomni i zapomniani. Aż 3900, to pochówki osób najbiedniejszych, przeprowadzone przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Raz w roku, wolontariusze Fundacji Kapucyńskiej i podopieczni - osoby bezdomne, porządkują najbardziej zaniedbane groby, których nikt nie odwiedza.
Zapraszam Was do przeczytania reportażu z naszego sprzątania:
https://simran2pl.blogspot.com/2018/11/jak-umre-to-moze-tez-ktos-posprzata-moj.html
A tu już prawdziwy VIP wśród cmentarzy. O zapomnianych i zaniedbanych nie ma mowy. Powązki Cmentarz Wojskowy, (gdzie znajduje się moje rodzinne grobiszcze), w Dzień Zaduszny przytłaczał frekwencją i ledwo pozwalał skupić myśli...
Na zakończenie, jakiś ślad życia, bo Was chyba przytłoczyłam tą tematyką memento mori...