Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halloween. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halloween. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2020

Mimo wszystko: Happy Halloween!

Najtrudniej jest działać, nie wtedy, gdy ktoś odsuwa nam horyzont (bo ten nie raz był zbyt mglisty, by go dostrzec: podczas niemieckiej okupacji, czy jeszcze wcześniej: w dekadach zaborów), lecz - gdy inni przestają, popadając w marazm...





I mnie to dotyczy, lecz biorę się raz jeszcze w garść, klecę naprędce tematyczną scenografię, życząc Wam mimo wszystko, na przekór sytuacji: Wesołego Halloween! (tudzież po prostu: ostatniej soboty października) 😀💖

A tak wygląda robocze foto, które udowadnia, że wystarczy faktycznie mały kącik, by wyczarować lalkową historię: 

Post factum (czyli po zgaszeniu świeczek): wpuściłam do sypialni moją czworonożną rodzinę ;-)

Pulchny gabaryt na pierwszym planie, to Północ; w środku, szczupły przystojniak to Czarnobyl; w kącie Belzebub; trójkolorowa - Recydywa.  

Trzymajcie się zdrowo i odpornie na wszechobecną manipulację oraz prowokację ;-) Do następnego, lalkowego! 



sobota, 30 listopada 2019

Jesienne dziewczynki


Za oknem kończy się wyjątkowo ciepły listopad, choć dziś temperatura zjechała o 13 stopni... :-( Wiatr ustał, ale lodowaty deszcz jeszcze przed północą, postanowił ostrzelać parapet i szyby. Brrrr... W przeddzień Adwentu, konsekwentnie odrabiam zaległości końca lata,




jednak patrząc na to, co wyprawiają sklepy - wydaje się ono bardzo odległe. Czy w Waszych miastach, ozdoby choinkowe, też pojawiły się w tym roku jeszcze przed 1 listopada?
W stolicy po raz pierwszy zaobserwowałm to zjawisko. Nim na grobach zapłonęły znicze, na półkach już mieniły się bombki i lampki choinkowe ;-S


Obie jesienne dziewuszki, które łączy tylko ciepły kolor pomarańczowy - już Wam pokazywałam...
https://simran1pl.blogspot.com/2018/10/halloween-barbie.html - (pod tym linkiem piszę też, co myślę o Halloween)
Rudowłosa uśmiechnięta, to 11-centymetrowa laleczka z serii "Halloween Party" wydanej przez Mattel w 2000 r. w cyklu "Kelly Club".


W oryginale jeszcze miała pomarańczowy czepeczek/wianuszek i jaskrawo-zielone buciki. Dramatycznie potargana i bez tych drobiazów, trafiła do mnie kilka lat temu - a jakże: dzięki Allegro, które oferowało jeszcze zarówno okazje cenowe, jak i przedmiotowe.


Nieco zatroskana brunetka z akrylowymi,"naturalnymi" oczami w kolorze bursztynu ("Halloween Pumpkin Costume"), to oczywiście wynik komercyjnej współpracy Madame Alexander z Mc Donalds w r. 2003. Też już ją widzieliście i przekonaliście się, że mała, jest bardzo fotogeniczna ;-)




Powyższą sesję zaaranżowałam na miedzy w Skrzeszewie, dn. 5 września. Może nie było już tak upalnie, jak kilka dni wcześniej, ale i tak, korzystając z braku widzów, rozebrałam się do koszulki ;-) by nie ulec przegrzaniu.



Niestety, już 30, może 40 % takich przestrzeni, od mojej strony, zostało pokrytych betonowymi czworakami. W Legionowie: ok. 95. Pod betonem znika też Jabłonna. A wszystko to w niespełna 9 lat...
Tracimy więc nie tylko unikalne obiekty kultury materialnej, ale i bezcenną przestrzeń biologicznie czynną. Tylko zachodu słońca jeszcze nie zniszczyliśmy...
Tak wyglądał tamtego dnia w Legionowie:




piątek, 2 listopada 2018

School Dazed Lizette w Dzień Zaduszny


Przeszło 4 lata temu prezentowałam Wam tę ujmującą, 40-centymetrową laleczkę Roberta Tonnera. School Dazed Lizette, (nadałam jej prywatne imię: Nadia, na cześć książki, którą pokochałam jeszcze na studiach - "Sprzedane" Zany Muhsen i Betty Mahmoody), jest limitowana do zaledwie 200 egz. W jej posiadanie weszłam drogą wymiany za inną ściśle limitowaną lalkę R. Tonnera.
Oddajmy głos Nadii, która zaprasza Was na spacer po legionowskim "cmentarzu na górce", który faktycznie odbyłyśmy 1 listopada w noc tak ciepłą, jakby ktoś od 2. miesięcy zapomniał o zrywaniu kartek z kalendarza...








To jedyny cmentarz w Legionowie. Znajduje się za miastem, przystanek od mojego osiedla, a ciągnie przez dwa kolejne. Jest bardzo malowniczy i w jakiś sposób hmmm... przytulny, o ile to adekwatne określenie względem nekropolii. 




A tu już zdjęcia z tzw. efektami. Bardzo rzadko poprawiam fotografie, ale czasem pozwalam sobie na małą kreację, gdy materiał wyjściowy szczególnie zachęca...




W Antoninowie, koło Piaseczna, znajduje się inna nekropolia. Cmentarz Południowy powstał w 1999 r. Leżą na nim m.in. najubożsi, bezdomni i zapomniani. Aż 3900, to pochówki osób najbiedniejszych, przeprowadzone przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Raz w roku, wolontariusze Fundacji Kapucyńskiej i podopieczni - osoby bezdomne, porządkują najbardziej zaniedbane groby, których nikt nie odwiedza. 







Zapraszam Was do przeczytania reportażu z naszego sprzątania:
https://simran2pl.blogspot.com/2018/11/jak-umre-to-moze-tez-ktos-posprzata-moj.html


A tu już prawdziwy VIP wśród cmentarzy. O zapomnianych i zaniedbanych nie ma mowy. Powązki Cmentarz Wojskowy, (gdzie znajduje się moje rodzinne grobiszcze), w Dzień Zaduszny przytłaczał frekwencją i ledwo pozwalał skupić myśli...





Na zakończenie, jakiś ślad życia, bo Was chyba przytłoczyłam tą tematyką memento mori...