Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poland. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lutego 2024

18 lutego - Dzień Lalki Drewnianej

Laleczki drewniane to pejzaż dzieciństwa wielu osób urodzonych w latach '70-80 XX w. i starszych. Można było kupić je w Cepelii, sklepach pamiątkarskich z krajów sąsiednich, a nawet w pospolitym kiosku Ruchu. Przywożono je z wycieczek turystycznych, były więc popularnymi upominkami. A także dekoracjami meblościanek i dziecięcymi zabawkami. Stały w biurach i przychodniach lekarskich. Krótko mówiąc: spotykaliśmy je wszędzie. Osobiście szczególnie zapamiętałam lalki z Gromady, Iłży i byłych krajów ZSRR. Zawsze budzą ciepło w moim sercu ilekroć natrafiam w sieci na ich zdjęcia. 💖

Dziś pokażę/przypomnę - bo niektórych przedstawicieli drewnianego rodu już prezentowałam na TYM blogu - zróżnicowaną kulturowo grupkę. Mamy więc japońskie Kokeshi, Chinki, Egipcjankę i oczywiście polską rodzinę!

Które najbardziej Wam się podobają? 😊

 







sobota, 29 stycznia 2022

Miniaturowe rękodzieło na łyżeczce od herbaty. I dużo więcej.

Znowu weekend... Czas leci, jakby dali mu specjalne dotacje ;-)

Miałam ciężki tydzień, zwłaszcza w drugiej pracy, ciążyło mi też z różnych względów na duszy, ale na szczęście były też pozytywne, kolorowe dni. A nawet bajkowe 😀Udało mi się przyjechać do Warszawy na jedyną tego rodzaju wystawę, zorganizowaną w Zamku Królewskim - Pałacu pod Blachą. Szopki krakowskie to fantazje mojego dzieciństwa. Odkąd pamiętam marzyłam nie tyleż o zakupie takiego cudeńka, ale... zrobieniu własnego. I paradoksalnie, gdy technicznie już od dawna jestem w stanie zmierzyć się z taką konstrukcją, projekt gaśnie w natłoku innych działań, pomysłów lecz przede wszystkim trosk, nie będących sprzymierzeńcem ani relaksu, ani systematycznej pracy twórczej...  

Szopki krakowskie, to także polski fenomen kulturowy wpisany na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. 




Tylko do 2 lutego, a więc do najbliższej środy można obejrzeć ich aż 50. Od prawdziwie tycich, do takich liczących kilka metrów. 



Dlatego jeśli ktoś ma czas i będzie w pobliżu stolicy, niech wstąpi, bo wrażenie jest niezapomniane. Wszak, nikomu nie ujmując, ta mistrzowska sztuka, bardzo zahacza o nasze lalkowe hobby. Mamy i miniaturowe figurki i architekturę i oświetlenie...








Bilet kosztuje 20 zł. W kolejce, na zewnątrz musiałam odstać 30 min. Lecz nie kwilę z żalu. Było warto! 

Ten wpis, to zaledwie zajawka posta, którzy jutro obejrzycie na drugim blogu: https://simran2pl.blogspot.com/








niedziela, 19 grudnia 2021

Lalka autorska. Kot Czarnobyl. Hand Made.

Ta kameralna grupa Osób, które były do niedawna na moim FB -  około roku śledziła ów projekt (jego początek wykwitł w październiku 2020 r.).

Chciałam stworzyć ceramiczno - tekstylne koty i psy różnych rozmiarów; ot, takie ciepłe, plastyczne rodzinki wprost wymarzone do zdjęć ;-) 



W wyobraźni przymierzałam się do scen rodzajowych z lalkami własnego autorstwa... 


                                                       Tak wyglądał Etap I (po wypale)







Niestety. Rządowe restrykcje sanitarne, które po prawie 2 latach wdrażania w czyn codzienny, jak pokazują statystyki - nie zatrzymały Zarazy 👿- skutecznie za to zniszczyły m.in.: naszą budowaną od ponad 7 lat wspólnotę lokalnych artystów... Rozdeptano personalne więzi i twórczy zapał.

Na krótką metę można oczywiście tworzyć wyłącznie w domu, ale kiedy kaganiec coraz mocniej się zaciska i nie widać końca tego szaleństwa - ulatuje cała wena ;-( Tak było niestety również w moim przypadku.





Stąd (póki co) ukończony został tylko CZARNOBYL - sztuk: 1.



Wciąż nie doszyłam mu ogona (tak, wiem - hańba dla kota, ale to akurat da się naprawić). Pierwsze spodnie też były do kitu, dlatego aktualnie korzysta do zdjęcia z garderoby Kena "My Scene". Drugie portki zszywam mozolnie. Jeśli czas i Los zezwolą, kot okryje swój kuper moją tekstylną, udoskonaloną  konstrukcją ;-)


(ujrzeć minę prawdziwego Czarnobyla, gdy wklejam wąsy - BEZCENNE 😄)

Lalka jest oczywiście prototypem. Zwiera masę błędów konstrukcyjnych, począwszy od szkieletu, poprzez rodzaj wypełnienia, na materiale z którego uszyłam korpus - skończywszy. Nawet z ubraniem miałam problem, a przecież umiem posługiwać się igłą, wygląda to więc tak, jakby coś złośliwego przyczepiło się do tego projektu. Pewnie kiedyś go poprawię; póki co Czarnobyl cieszy się własną niedoskonałością ;-) 



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

A teraz z innej beczki... 

Miesiąc temu zostałam wysłana w trybie pilnym pod granicę Polski z Białorusią, aby osobiście zobaczyć, co tam się dzieje. Rzeczywistość zweryfikowała informacje dostarczane wtedy przez media. Może dlatego, że w odróżnieniu od dużej części dziennikarzy, pojechałam z nastawieniem na szukanie prawdy, a nie sensacji. Napisałam 2 reportaże - pierwszy z nich wrzuciłam TUTAJ:  

https://simran2pl.blogspot.com/2021/12/pomiedzy-strachem-wspoczuciem.html

Odwiedziłam wiele miejsc, zrobiłam sporo zdjęć, a przynajmniej tyle, na ile pozwoliła mi szwankująca karta (część uległa zniszczeniu, ale na szczęście wiele ujęć robię podobnych). Zatem chętnych zapraszam na drugiego bloga. 



Bądźcie zdrowi! 💖