Z lekkim poślizgiem na skutek czynników niezależnych od mojej woli, ogłaszam wyniki zabawy, pt.: "TWÓJ ZWIERZ W MIEJSCU NIEDOZWOLONYM".
Zainteresowani mogli już sobie podejrzeć, kto wygrał, bowiem głosowanie było zupełnie jawne. Fakt ten być może przyczynił się do skromnej frekwencji (12 głosujących). No, bo jak tu wybierać konkretną osobę i jej zwierzynę, odbierając tym samym głos, komuś innemu ;-)? A może to wrodzona w naszym społeczeństwie niechęć do udziału w jakichkolwiek wyborach, nawet takich jajecznych? ;-)
A więc BRAWA dla ZWYCIĘZCY :-)
I miejsce zajął Szczur Sznurołaz IHime!!!
II ex aeguo: Kot Duch Rudego Królika i Waleczny Pies (oczywiście w kwestii równouprawnienia) Anirozelli
III Kocica Sznurołaz Gabrieli M.
2 zwierzaki zostały bez głosów i ich Właścicielki otrzymają ode mnie nagrody pocieszenia.
Teraz personalnie:
IHime, kojarzysz mi się z Monster High. Nigdy nic na nie nie szyłam, ale już od dawna miałam chęć spróbować ;-). Chyba, że wolisz coś na Barbie, albo Tonner.
Dziewczyny, które zajęły drugie miejsce, też proszę, by coś sobie wybrały z oferty ;-)
A dla Ciebie Gabrielo, mogę zadebiutować mikroskopijną formą na Kelly - również zbierałam się do opracowania wykroju :-)
Pogłaszczcie ode mnie swoje zwierzaki!
Korzystając z tego, że chwilowo odpaliłam kompa i ogarnęłam mizerne samopoczucie, przedstawię lalkę, której przez 4 lata nie umiałam należycie docenić. W ubiegłym miesiącu, ta ciekawa vinylowa postać, zmieniła właścicielkę i wiem, że trafiła w czułe ręce.
Mowa o bardzo rzadkiej lalce: Gabby West End Opening, projekcie Douglasa Jamesa, limitowanym do 250 egzemplarzy.
Ta południowa panna wielkości Tonnerki o drobnej twarzy i szklanych oczach, została kupiona wraz z perukową Esme za część kwoty, jaką otrzymałam w nagrodę za reportaż. Były to dwie pierwsze w moim życiu tak duże lalki do kolekcji - zbierałam wtedy tylko produkty Mattela i lalki regionalne. Chciałam jednak coś innego, a niewielkie miałam z tym "innym" doświadczenie. Można powiedzieć, że kupiłam to, co mi wpadło w ręce. A, że zakupu dokonałam w czasie koszmarnie trudnym i bolesnym, lalki nie były w stanie zniwelować choć trochę tego stanu. Wyszło, że stanowiły eksperyment: jak się poczuję z 40 - centymetrową postacią pod jednym dachem? Z Esme rozstałam się po niespełna 2 latach. Na wydalenie biednej Gabby, zdecydowałam się miesiąc temu. Zastanawiałam się, czemu nie umiałam pokochać lalki, którą przez te wszystkie lata miałam na widoku? Na dobrą sprawę, nigdy też nie uszyłam jej specjalnie stroju. Sierotka przyszła do mnie naga
i donaszała eksperymentalnie różne Tonerkowe projekty, które rzadko leżały na niej naprawdę dobrze. Nigdy też nie doczekała się prawdziwej sesji, nie miała aktywnego życia na spacerach, nie stała się muzą moich kadrów. Być może dlatego, że w przeciwieństwie do Tonnerek, jej kończyny łączyły gumki, a to utrudniało trochę ustawienie. Ale ja przecież potrafię ustawić coś, co jest ledwo artykułowane ;-) Wreszcie, całkiem niedawno zdefiniowałam, że przyczyna leży w osobowości Gabby. Choć ma ponętne, realistyczne ciało
i piękne włosy (przyklejona na stałe peruka),
a także szklane oczy ocienione prawdziwymi rzęsami (więc przewaga nad lalkami Roberta Tonnera)
To, co mnie zawsze niepokoiło w tym sefardyjskim obliczu, ujawniło się w zestawieniu z Lizette.
Oczy Gabby są martwe! Co gorsza, jest w nich jakieś zastygły lęk. Własnego mordercę zobaczyła, czy jak?
Wybaczcie, jeżeli ktoś zauroczył się tą dziewczyną - ja to tak odbieram ;-). Niby nie mam nic przeciwko duchom, ale lalka tak naturalna, nie powinna patrzeć przed siebie pustym wzrokiem.
Powyższa konkluzja, a także posiadanie szklanookiej Lizette w tym samym kolorycie, zdecydowało, że czas sprzedać ją innemu kolekcjonerowi, który zachwyci się Gabrysią.
Kilka słów o projektancie: Doug James jest bardzo wszechstronnym i docenionym artystą. Wszak nie mieszka w Polsce ;-). Jako kostiumograf i scenograf (współpracował m.in.: przy "Ulicy Sezamkowej"), wie jak podejść do lalek. Wyprodukował nagradzane projekty dla lalki Gene i Ashton Drake. Jest właścicielem i twórcą mało u nas znanych lalek CED, a także kilku innych, o których w kraju nad Wisłą, wiedzą tylko jednostki. Mimo tych zasług, z projektem "Gabby", nie nawiązałam dozgonnej relacji...
Wysokość: 40 cm.
Tworzywo: vinyl.
Sygnatura: o ile pamiętam - brak w widocznym miejscu.
Cechy szczególne: lalka autorska, limitowana do 250 egzemplarzy na cały świat.
Kraj produkcji:
Data produkcji:
Height: 40 cm.
Material: vinyl.
Signature: as far as I remember - not in a visible place.
Special features: Author's doll, limited to 250 copies worldwide.
Country of production:
Date of manufacture: