sobota, 31 sierpnia 2019

Pierwsza Barbie Greczynka /Greek Barbie 1986


To lato było dla mnie z wielu względów wyjątkowo trudne... Również po lalki sięgałam rzadko, a jedną ukochaną utraciłam w zupełnie bezsensownych okolicznościach...
Ale dziś, na koniec wakacji, chciałam Wam przekazać trochę słońca :-)


(powyżej: Wykrot na Kurpiach Zielonych )

Kolebki Europy, Mattel nie ukochał jakoś szczególnie. W natłoku Hiszpanek, czy płomiennowłosych Irlandek, greckie Barbie nie zwalają ilością, choć bez wątpienia, tych kilka typów wypuszczonych do sprzedaży w ciągu ponad 30 lat, zachwyca precyzją wykonania. Ze względu na stroje, zwłaszcza późniejsze pozycje - zapadły w pamięć nie tylko kolekcjonerom. W przypadku Barbie inspirowanych kulturą Grecji, doskonale widać ewolucję, jaką producent przeszedł pracując nad różnymi seriami tzw. "Lalek Świata". Tu droga od ogółu do szczegółu, rysuje się bardzo wyraźnie...




Pierwsza Barbie Greczynka, pojawiła się na sklepowych półkach w 1986 r. Kulturoznawcza seria "Dolls of the World", zainicjowana 5 lat wcześniej, zaprezentowała już m.in. Włoszkę, Paryżankę i Azjatki. Mimowolnie zastanawiam się, jak dziś wyglądałaby Paryżanka A.D 2019? Pewnie przypominałaby egzotyczną dziewczynę z Maghrebu...
Greek Barbie z 1986 r. była 8. lalką z Europy, zaprojektowaną przez Mattela i jedną z raptem kilku, które w ogóle sfotografowałam podczas tego chmurnego i chłodnego lata. Moja energia nietypowo gorącej wiosny została szybko wyssana przez arktyczny, brrrrrrr, lipiec i zaawocowała dokuczliwym osłabieniem. Na szczęście łaskawy Los, dał nam upalną rekompensatę pod koniec sierpnia. A mnie szansę, że mimo kolejnych szpilek i strzałów od życia, pobiegam sobie jeszcze w plenerze z aparatem i lalkami, grzejąc cienkie kości. Efekty, pokażę w ciągu najbliższego miesiąca :-)



Odnośnie zmian pogody...
Kiedy nie wiesz, co Cię czeka - spójrz na własne koty ;-) Moje, 4 tyg., temu, gdy wciąż było jeszcze zbyt chłodno, jak na wymogi kalendarza o tej porze roku, zaczeły obficie lnieć. Wtedy pomyślałam: wysokie temperatury, muszą wrócić :-D


Niniejszą sesję wykonałam w mym ukochanym Kazimierzu, do którego powróciłam po 11 latach z racji Festiwalu Kazimiernikejszyn (17-21 lipca). Przy tej okazji Fundacja Kapucyńska, w której udzielam się jako wolontariuszka, sprzedawała na rynku wyroby nasze i naszych Podopiecznych.





A, że Kazimierz przeszłam swego czasu wzdłuż i wszerz z Najdroższymi Osobami, świetnie znałam już światło i kolorystykę tego miejsca ;-)


Dlatego wybrałam właśnie JĄ - "Greek Barbie" z 1986 r. w autorskiej stylizacji, czyli stroju, jaki nabyłam kilka lat temu na Allegro, od wybitnie utalentowanej Osoby z południa Polski. Do dziś z sentymentem wspominam jej śliczne, dopracowane projekty...
Biel, beż i brąz, to standardowe barwy kazimierskiej ziemi:







I czas jeszcze na krótki przegląd Barbie nawiązujących bezpośrednio do greckiej kultury/mitologii (chronologicznie):
1. Greek Barbie 1986r.
2. Barbie Grecian Goddess 1996 (seria: The Great Eras Collection)
3. Barbie Megara z disneyowskiej produkcji "Hercules". (1996r.) Tę lalkę kojarzę w 3 wariantach, ale nie jestem pewna, czy nie było ich jeszcze więcej... 
3. Seria: Classical Goddess (2000- 01) licząca 3 wybitne lalki
4. Princess of Ancient Greece 2004r.
5. Barbie Athena 2010r.

Więcej obrazów z tej bajkowej Krainy - TUTAJ: https://simran2pl.blogspot.com/2019/08/migawki-z-kazimierza-dolnego.html




17 komentarzy:

  1. Mimo wszystko jakoś to lato minęło. Tobie było zimno, mi dokuczały koszmarne upały. Ot, życie...
    Piękna wycieczka. Bardzo podobają mi się wszystkie zdjęcia. I panna, i jej stój są prześliczne. Jest wspaniałą przewodniczką. :)
    Choć przyznam, że moje oko przyciągnęły dwie greckie piękności z kunsztownymi fryzurami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za tyle miłych słów, Kamelio...
      Zazdroszczę Ci odporności na chłody. Mimo zmian klimatu, zimnych dni w Polsce nadal więcej niż upalnych. Niestety do tych chłodnych, szarych już nigdy nie przywyknę, choć paradoksalnie zimę bardzo lubię z jej krótkimi dniami i refleksyjną atmosferą.
      Obie greckie piękności, znajdziesz pod tagiem: Greece :-D

      Usuń
  2. Piękne są Twoje fotki :)
    Mnie też jest szkoda lata i upałów oczywiście :D
    Kiduś pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak. Przez długotrwałe załamania pogody, czuję ogólnie, że lato było jakieś krótkie. Nic dziwnego, skoro w lipcu nosiłam październikową kurtkę... ;-)
      Buziaki, Ewuniu.
      PS. Padła mi stara skrzynka i smsy do mnie też nie dochodzą. Jeśli pisałaś coś na maila lub komórkę, to nie dotarło ;-(
      Staram się ogarnąć tę katastrofę.

      Usuń
  3. Piękna lalka, choć nie tak sobie (z urody) wyobrażam Greczynkę. Równie dobrze mogłaby być panną z Kazimierza. Strój to kwintesencja lata. Ja niestety nie przepadam za upałami, problemy z oddychaniem, puchnięcie nóg. Dziś we Mszy uczestniczyłam przez Internet. Jak jest powyżej 27 stopni staram się nie wychodzić z domu. Ot, każdy odczuwa inaczej. Życzę dużo zdrówka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Bo to klasyczna amerykańska "Superstarka". Ten mold wygląda osobliwie, gdy prezentuje tzw. lalki etniczne. Ale kocham go mocą sentymentu dzieciństwa, a w tej wersji kolorystycznej, jest wielką rzadkością...

      No, ja powyżej 27 stopni, dopiero przestaję marznąć. Ot, taki zwariowany organizm. Ale, że od lat mam problemy z krążeniem, też wcześniej czy później, upały zaczną mnie męczyć. Chyba.

      Msza internetowa, jest dla mnie nowością. Ale Pr. 1 Polskiego Radia, zawsze transmituje.

      Tobie, Sówko także - dużo zdrowia i siły :-)

      Usuń
  4. Piękna wycieczka i piękne Greczynki nam zaprezentowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe kolory, które tak rzadko pojawiają się w lalkowym świecie, a koją moje oczy i serce. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że fotografie sprawiły Ci przyjemność :-)

      Usuń
  6. greczynki warte postu -
    lecz tym razem komplet
    kapelusza z torbą mnie
    zachwycił :DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie także :-D Dziś już nie spotyka się TAKICH ubranek na Allegro.
    ;-(
    Nie raz się zastanawiam, co aktualnie porabiają te utalentowane Osoby?...

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia. Lalka ma pięknie włosy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :-)
      Włosy faktycznie są obłędne. Niewiele w kolekcji mam lalek z porównywalną czupryną...

      Usuń
  9. Greczynki sa cudne choc do mnie jakos zadna do tej pory nie zawitla. Nie wiem czy sie z tego powodu cieszyc czy tez nie bo w natloku tego lalkowego dobytku powoli tone ;)

    Kazimierz jest cudny <3 Zazdraszczam cichutko wycieczki. Ja sama bylam tam dwa razy dawno temu i wspominam z ogromnym sentymentem <3

    Pozdrowienia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaj zapomnialam dopisac ze sukienka jest naprawde sliczna <3

      Usuń
    2. Warto, żeby któraś do Ciebie trafiła, bo mają pięknie odwzorowane detale i ciekawe fryzury.
      Wiem coś o natłoku lalkowego pogłowia ;-), ale moja Mama zawsze mawiała: "Od przybytku głowa nie boli". Jej biblioteka i kolekcje zajmują prawie połowę mojego mieszkania ;-)...

      Ciekawe, że wiele osób z mojego otoczenia, które mogę w większym, lub mniejszym stopniu zaliczyć do grona serdecznych Znajomych było w Kazimierzu - ale... w młodych latach ;-)
      Zazwyczaj to o Lublinie mówi się: "studenckie miasto".

      A sukienka jest perfekcyjnie odszyta.
      Serdeczności :-D

      Usuń