piątek, 19 kwietnia 2019

Ładna inaczej


Ten post naprawdę nie ma szczęścia ;-) Lepię go z miesiąc wydobywszy wpierw z archiwum. Wciąż wprowadzam jakieś aktualizacje w wolnych chwilach. A później... buuum. Znowu coś się u mnie, albo obok - wali. I klikam tylko: "zapisz". Nie wiem, skąd to fatum, bo nie pokażę Wam nic świeżego - zresztą, dopiero kilka dni temu, zrobiłam pierwsze po przerwie lalkowe zdjęcia (ostatnie robiłam w listopadzie 2018) - ani zbyt oryginalnego... Kto się interesuje lalkami Fashionistas, doskonale zna tą panią z 2016 r. ;-) 

Ale cóż. Czas pędzi, a ja wciąż muszę odpierać ataki ponurej rzeczywistości i walczyć widząc, że człowiek, człowiekowi stał się wilkiem... ;-S Jeden, drugi szpital, Babci wypadek, personel medyczny rodem z rzeźni, który wypuszcza do domu krwawiącą pacjentkę bez przemycia rany (i jeszcze dziwnym trafem śpiącej w korytarzu kobiecie znika z portmonetki 100 zł); pielęgniarka środowiskowa, która wydzwania z awanturą po kilka razy w tyg. dopóki wreszcie się nie obrazi i nie odmówi wizyt, bo wg niej, to moim obowiązkiem jest robić zastrzyki; opiekunka złodziejka; przerzucanie obowiązków urzędowych na obywatela; skargi ustne, skargi pisemne, moje tłumaczenia, wyjaśnienia, a pomiędzy tym zgrzytanie zębów z bezsilności, że tak bardzo zdziczało nasze społeczeństwo, że to już coś więcej niż tylko wygodna moda na egoizm, wynikająca z dobrostanu. A to przecież zaledwie mała cząstka spraw, w których uczestniczę bezpośrednio i pośrednio. Brrrrrrrr. Wrrrr!....
Nic dziwnego, że czasu i sił na ukochane hobby - brak! 

Aż chciałoby się zbuntować i krzyknąć:


Tylko, kto ma być adresatem???

Mikołaj Gogol
O gustach staram się rozmawiać zawsze ostrożnie. To bardzo śliski i niejednoznaczny grunt ;-)
Zresztą od dobrych dwóch dekad, trwa dyskusja na temat zmian kanonu kobiecej urody, który faktycznie pod koniec XX w. powędrował bocznymi drogami i wydobył to, co wcześniej było ukrywane. Z duchem czasu podążył Mattel i od kilku lat w seriach Fashionistas, prezentuje nam całą galerię tych, które nie reprezentują już klasycznej urody, za to są w swej niedoskonałości, wreszcie prawdziwe. Są więc i szczupłe i puszyste; kruszyny i zbyt wysokie; piegowate, z pieprzykami; dziewczynki i chłopczyce; białe, czarne, żółte; przeciętne i bardzo oryginalne. Słowem - przekrój europejskiej, czy amerykańskiej ulicy w każdym większym mieście. I za ten realizm ogromnie cenię Fashionistas, choć nie mogę pogodzić się z nędzną artykulacją cofającą lalkę typu Barbie, do lat 60. XXw.    




Niniejsze fotografie leżały w materiałach roboczych od sierpnia ubiegłego roku... Wtedy to, wracając od lekarza, dostrzegłam niesamowite tło. Nazajutrz, po pracy - budynek znajduje się niedaleko - szybciutko ustawiłam tam modelkę. Wybrałam postać w moim odczuciu najlepiej dopasowaną kolorystycznie...
Poniżej w różowościach floxa szydlastego. Obawiam się, że padł w ciągu zimy, bo nie daje oznak życia, a już powinien...


Jest to zaledwie druga w mym dotychczasowym zbiorze lalka  z ciałkiem typu "curvy". Puszyste kształty świetnie harmonizują z jej pełną buzią o dość dziwnych rysach, które trudno dopasować mi do konkretnego typu etnicznego. Mold zwany "Zig&Zag" (2016), spotkałam po raz pierwszy, ale ponieważ wkręcona w różne sprawy, nie śledzę ostatnio nowych lalek, nie mam pojęcia, czy został użyty od tamtej pory ponownie. A Wy macie jakieś informacje? 
Usta, nieco karykaturalnie pociągnięte jaskrawą szminką, nie wprawiają mnie w zachwyt, ale zdecydowałam się zachować lalkę w oryginale i nie usunęłam farby.  





Jednoznacznie za to zachwyca mnie asymetryczna, modna fryzura. Gdyby ktoś w dzieciństwie powiedział mi, że tak będzie wyglądała kiedyś Barbie, nie uwierzyłabym ;-)

Poniżej Nadzieja, (sprzed mniej więcej roku temu), z czaszką lisa znalezioną kiedyś w lesie.


A to już jej córka - Żywija z dn. 15 IV 2019. 


Która ładniejsza? ;-) 

Ukończony post zapisałam w "roboczych" wczesnym poniedziałkowym popołudniem, nim dowiedziałam się czegoś bardzo smutnego od Osoby, najbliższej mi zaraz po Babci;
 nim prawie na mych oczach, zmarła lokatorka na osiedlowej ławeczce;
 nim radiowe komunikaty i internetowe obrazy nie zmroziły nieoczekiwną, ale jakże symboliczną w aktualnym czasie skalą destrukcji. ;-(((( 



C'est la vie, chciałoby się rzec - z tym, że czasem naprawdę zbyt mocno daje w kość... 

Zapraszam też tutaj na wspaniałą, trwającą do 9 VI wystawę, pozwalającą przenieść się w czasie:





A TU zapraszam tych z Was, którym trudno jest pogodzić się z bezsensownym niszczeniem zieleni...



piątek, 29 marca 2019

Lalki: teatr, film, polityka. Zachęta: 18.03.2019 - 23.06.2019 - Part 2


Jedno życie, a spraw tyle ugryźć sam
Nie jesteś w stanie
Któż zastąpi cię na chwilę, solidaaaaaaarrrrnie
Da ci zmianę?
...

chciałoby się zaśpiewać za Przemysławem Gintrowskim, hit taksówkarzy z kultowego serialu "Zmiennicy".
Piosenka tyleż uniwersalna, co ponadczasowa, pełna aluzji - niepojętym cudem przepuszczona przez ówczesną cenzurę... Pamiętacie? :-)

Cóż - Życie - to najbardziej drapieżny i nieprzewidywalny scenarzysta, który co 2 - 3 dni dostarcza mi nową porcję zdarzeń, pokazując gdzie leżą granice wytrzymałości... Ale nie o tym chcę dziś pisać, tylko zgodnie z obietnicą przedstawię 3. - ostatni odcinek relacji z Zachęty.
Drugi wraz z tekstem tematycznym napisanym na zamówienie:  "Nie taka niewinna lalka",
(jak widać poniżej)


pokazałam na blogu "O.U.W." tydzień temu:  https://simran2pl.blogspot.com/2019/03/nie-taka-niewinna-lalka.html



Posta otwierają lalki do spektaklu: "Wielki Iwan" w Teatrze Lalka w Warszawie - 1955r. Autorka: Zofia Stanisławska-Howurkowa. Wł. Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza, Wydział Lalkarski w Białymstoku.  

A tu już: CAR :-)
Autorka: j.w. - lalka do spektaklu: "Wielki Iwan" 1954.; wł. Jarosław Kilian. 


Jako 5.-latka zakochałam się w przygodach Pinokia. Do początku podstawówki byłam fanką "chłopca z drewna", a jego perypetie traktowałam całkiem serio i silnie je przeżywałam ;-).


Gdybym kiedyś otrzymała taką lalkę, przebiłabym głową sufit, skacząc ze szczęścia ;-)

Wg Was to pies, czy kot? ;-)

Moim zdaniem, lalka siedzi na grzbiecie masywnego kota, wypisz-wymaluj przypominającego kocisko z "Alicji w Krainie Czarów". 
Autorka, Zofia Stanisławska-Howurkowa, uznała inaczej, stąd tytuł pracy: "Księżniczka i Pies" - lalki do spektaklu: "Krzesiwo", w Teatrze Lalka w Warszawie, 1955. Wł.: Teatr Lalka w Warszawie:




Henri Poulain - Sambo - lalka do spektaklu "Sambo i lew" w Teatrze Lalek Arlekin w Łodzi , 1958 r. Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. 

Ali Bunch, lalka do spektaklu: "Sambo i lew", w Teatrze Lalek Arlekin w Łodzi, 1950; wł. prywatna; Akademia  Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza, Wydział Lalkarski w Białymstoku.  



Poniżej: Leokadia Serafinowicz, Osiołek Porfirion i Pies Fafik - lalki do spektaklu "Bal u profesora Bączyńskiego" w Teatrze Lalki i Aktora Marcinek w Poznaniu, 1961. Wł. Teatr Animacji w Poznaniu. 



Ogromnie pocieszny i niesamowity "parówkowy": Konik I i Konik II. Jan Berdyszak - lalki do spektaklu: "Bajki", w Teatrze Lalki i Aktora Marcinek w Poznaniu, 1961. Wł. Teatr Animacji w Poznaniu. 


Ten jegomość dostał naprawdę nędzną miejscówkę... Nadziali go gdzieś tam bliżej sufitu, zatem celebrytą nie został... 
Stanisław Fijałkowski, lalka do spektaklu: "Kalewala" w Teatrze Lalki i Aktora Pinokio w Łodzi, 1957. Wł. Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. 
Oj, zaczytywałam się fińskim eposem na przełomie podstawówki i liceum... Sentymentalnie pomyślałam, że warto bym znów sięgnęła na tę półkę, bo dziś nie jestem już w stanie powiedzieć, co mnie wtedy tak urzekło w historycznej fabule... ;-)


Jedna z bardziej mrocznych, ale jakże fascynujących postaci tej wystawy - KOZA - lalka do przedstawienia pt.: "Bajki".


Autor: Jan Berdyszak. Spektakl dla Teatru Lalki i Aktora Marcinek w Poznaniu, 1967. 

Były jeszcze bardziej osobliwe, lalkowe byty...


... których nigdy nie wpuściłabym za próg własnego domu. 


Uwieczniłam 95 procent wystawy, czyli to, co w różnej skali mi się podobało. Wam w 3. postach,  pokazałam 90. Nie ma to jednak jak bezpośredni ogląd i własne wnioski, do czego serdecznie Was namawiam - wszak wystawa trwa niemal do końca czerwca :-) 

A tu już zdjęcie, które sobie pożyczyłam z oficjalnej strony Zachęty ;-)



Kida (po prawej) fotografująca lalkę Jerzego Koleckiego z "Królowej Śniegu"

poniedziałek, 18 marca 2019

Lalki: teatr, film, polityka. Zachęta: 18.03.2019 - 23.06.2019


Życie znowu przemieliło mnie bezlitośnie i zamiast urlopu, był cichy dramat, tym bardziej doceniam atrakcje dzisiejszego wieczoru, czyli wernisaż wystawy lalek teatralnych w warszawskiej Narodowej Galerii Sztuki Zachęta. Ekspozycja potrwa do 23 czerwca. Miłośnicy twórczości OOAK, szykujcie się. Naprawdę WARTO! :-)
Dziś pokażę Wam tylko zajawkę. Reszta z opisem - w ciągu 2. dni.

Wpis otworzyły lalki z 1947 r., do spektaklu "Słowik" w Wileńskim Teatrze Łątek, 1947, wł. Muzeum Narodowe w Gdańsku. Autorki: Ewa i Olga Totwen.



Powyżej: Jan Berdyszak, Lis I i Lis II, lalki do spektaklu "Pieśń o lisie" w Teatrze Lalki i Aktora Marcinek w Poznaniu, 1961. Wł. Teatr Animacji w Poznaniu.



Jerzy Zaruba: Hitlerowiec i Ludwik Solski. Lalki do spektaklu: "Kramik z kukiełkami" w Teatrze Lalek Baj w Warszawie, 1953. Wł. Teatr Lalek Baj w Warszawie



Jerzy Kolecki. Lalki do spektaklu "Królowa śniegu" w Teatrze Lalek Rabcio-Zdrowotek w Rabce, 1976. Wł. Teatr Lalek Rabcio.


Jedne lalki mnie zachwyciły, inne zaintrygowały. Były też takie, których za skarby świata nie chciałabym mieć we własnej kolekcji.
Ta zaś wzbudziła moje autentyczne współczucie. Stała sobie cichutko pod ścianą, omijana przez rozgorączkowanych gości - trochę smutna, trochę zaskoczona tym całym szumem, wyrwana z Muzeum Archeologicznego i Etnogrficznego w Łodzi. 


Lidia Minticz, Adam, lalka do spektaklu "Gdyby Adam był Polakiem" w Teatrze Lalek i Aktora  w Krakowie, 1964.  

I "Słowik" raz jeszcze - lalki, które skradły moje serce:







Tak o ekspozycji piszą Organizatorzy:

"Wystawie towarzyszy książka pod redakcją Joanny Kordjak i Kamila Kopani, a także program edukacyjny — cykl warsztatów i wykładów poświęconych zarówno praktycznym aspektom warsztatu aktorskiego, jak i szerszej refleksji teoretycznej, pozwalającej spojrzeć na lalkę jako obiekt kulturowy. Zastanowimy się nad kwestiami autonomii lalki, sposobami interakcji między lalką a towarzyszącym jej na scenie aktorem, a także nad relacjami władzy, w które lalka była wikłana jako obiekt politycznej metafory".

CDN...

Zapraszam też TUTAJ:
https://simran2pl.blogspot.com/2019/03/stanisaw-kulon-obrazy-namalowane-przez.html

To ostatnie 2 dni, podczas których można obejrzeć przejmującą wystawę osobistych prac prof. Stanisława Kulona w Warszawie. Zainteresowanych gorąco przepraszam, że będąc na wernisażu, wrzucam notkę, tak późno, ale życie pognało przed siebie, pożerając po drodze smycz ...





piątek, 1 marca 2019

Szukamy domu/AKTUALIZACJA: Już znaleźliśmy nowe domy


Luty minął mi szybko i w stresie. Mam nadzieję, że dla Was był bardziej łaskawy....
Dziś więc bez lalek. Konkretnie i z prośbą, o przekazanie linku do tego posta - dalej.

Do oddania 3 chłopaki i 3 dziewczyny, ur. w połowie stycznia (aktualne zdjęcia).
Jedzą samodzielnie. Nie załatwiają się już w kojcu, ale na gazetę ;-)
3 pieski:




3 suczki:




Tak wygląda mama:




Więcej, o losie całej siódemki, pisałam ponad 2 tyg. temu TUTAJ:

http://simran4.blogspot.com/2019/02/miay-zostac-zabite.html


AKTUALIZACJA: I jak to bywa w przypadku piesków, czy kotków do oddania z rąk prywatnych, a nie tzw. "adopcji" organizowanych przez absurdalnie restrykcyjne fundacje (często prowadzonych tak, by zwierzaka jednak nie oddać), maluchy natychmiast po ogłoszeniu zamieszczonym w lokalnej prasie, znalazły nowe domki. Nadesłane zdjęcia zadowolonych piesków na nowych legowiskach, podnoszą na duchu :-D !

Happy endAQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQ - a tę końcówkę od siebie dopisał już Czarnobyl :-)


(z prawej strony fotografii)