I mamy już Nowy Rok. Planowałam puścić ten post ulepiony kilka dni temu wczoraj, ale postanowiłam odseparować się od monitora choć na 1 dzień. Niech oczy odpoczną. Życzenia znajdziecie nietypowo na końcu wpisu😉
W obecnym roku będę pojawiała się TU rzadziej. Blogosfera nie ma już wiele z miejsca, do którego umykałam tak chętnie, dzieląc się ze wspaniałymi ludźmi, budując relacje i rozstając się, jak to w życiu. Od dawna nie powstają nowe strony, a spośród istniejących, rokroczne zawieszanych jest kilka. Również tylko kilka wciąż faktycznie żyje. Przekłada się to na frekwencję i ilość komentarzy także u mnie. Lalkowe blogi wypaliły się jako formuła… Żal, że tyle ciekawych Osób już odeszło z lalkowania.
Ponadto, zbyt wiele – jak to kiedyś trafnie ujęła Kasia Zbieraczka, choć w nieco innym kontekście – „toksykologii międzyludzkiej” panuje w środowisku, które powinno być lustrem swojego kreatywnego, pięknego hobby. A ja nie mam czasu, ani ochoty na intrygi, fochy...
Częstotliwość publikacji to jedyna zmiana jaką mogę zapowiedzieć. Nie będzie inflacji, segregacji, ani propagandy😏 Nie planuję też rezygnować z funkcji zamieszczania komentarzy, ale oczywiście szanuję decyzje Osób, które się na to zdecydowały. Choć żałuję, że nie mogę już czegoś publicznie pochwalić. 😢
W świecie, który przestał być już normalnym miejscem do życia, chciałoby się mieć choć jeden bezpretensjonalny, serdeczny, bezpieczny zakątek.
Tak będę myśleć o lalkowych blogach i Społeczności, która kiedyś go zbudowała. 😀
Dziękuję Wam za wspólne lata. Wszystkim, bez wyjątku. 💖💖💖
To właśnie Midge z serii „Barbie and the Beat”, mogłam sobie
obejrzeć na żywo u mojej Przyjaciółki i także u niej zobaczyłam starszy
katalożek ze wspomnianą Divą. Wtedy jeszcze nie rozróżniałam tak szczegółowo
niuansów twarzy i Diva pozbawiona piegów, wydawała mi się innym bytem niż wdzięcznie
nakrapiana „Beat”, czy „Ski Fun Midge”, która stała się na wiele lat jednym z
moich największych lalkowych marzeń. Niestety nie skorzystałam z ostatnich
śnieżnych dni i nie zrobiłam jej sesji na nartach, ale zabrakło mi siły i
motywacji. Póki co, nie planuję już tasiemcowatych wpisów.
Dlatego nie będzie w tym poście, ani jednej, ani drugiej. Zamiast nich będzie wspomniana Diva (prawa strona fotografii) z drugiej odsłony Rockersów (1986r.)
i „Dance Club Kayla” (1988r.)
Zauważcie, że żadna z nich nie ma piegów, no bo jeszcze nie wcieliła się w nową wersję Midge, co ma miejsce dopiero w 1989r. Lecz Midge bardzo szybko się zmienia. Zebrałam potężną kolekcją lalek na tym moldzie i muszę Wam powiedzieć, że absolutnie każda, bardzo się różni od poprzedniczki.
Niestety Midge bardzo szybko traci piegi, a nieco później również swoje charakterystyczne zielone oczy, co czyniło ją podobną do „Ani z Zielonego Wzgórza”. Ale te niebieskookie Midge, czy wersje etniczne jak Native American, czy Chinese Empress, które znajdziecie gdzieś na tym blogu, mają w sobie figlarny urok ze względu na jedyny w swoim rodzaju nosek.
Poniżej Midge z 2003 r. z zestawu „Happy Family Neighborhood” – w skład którego wchodziły 2 bobasy i niezwykle realistyczne akcesoria sklepu spożywczego.
Partneruje jej „Surf City Midge” z 2000r.
Jakże inne to były czasy, a lalki wróciły tak piękne. Dzieci PRL-u, miały już swoje dzieci. Zdawać się mogło, że czeka nas już tylko wzrost, choć był on mozolny i chwilami jakby nasączony jakimś podskórnym przeczuciem czegoś niedobrego…
Obecnym dzieciom, bawiącym się Barbie Fashionistas i BMR-kami, będą się one kojarzyły z domowym nauczaniem, życiem w ciągłym lęku, zgonami najbliższych na Zarazę i choroby, które jeszcze niedawno były uleczalne, z podziałami i ciągłą, coraz większą kontrolą. Wolę PRL, bo chociaż czuło się jego koniec. Otrzymałam nieco ponad 30 lat, niedoskonałej, ale jednak zdecydowanie - wolności. Boję się, że dzisiejsze dzieciaki nie będą wiedziały, co to znaczy….
PS. Powyższe 2 sesje powstały podczas 2 ostatnich słonecznych dni tegorocznej złotej jesieni. Tylko tyle udało mi się z niej skorzystać, ale lepiej mało, niż wcale. Każda godzina, w której człowiek jest z dala od tego, w co zmienił się świat, to skarb.
I właśnie jak najwięcej takich skarbów życzę Wam w 2022r. 💖 Oby Zaraza minęła, Opieka Zdrowotna wyzdrowiała, konflikty zbrojne nie wybuchły, ludzie zaczęli szanować się mimo różnic 💏, a tym, którzy mają względem nas niecne plany - z całego serca życzę, żeby im się nie udały!