piątek, 4 listopada 2022

Dani Canadian Exclusive Dynamite Girls

Zanim zbiorę siły na obszerną relację z mojego udziału w fantastycznej zabawie Doll Tour Poland 2022 - przypomnę Wam lalkę, którą prezentowałam na tym blogu 3,5 roku temu. Jest jednak na tyle piękna i rzadka, że chyba warto odświeżyć jej wizerunek. To Dani Canadian Exclusive Dynamite Girls z 2009 r. zwana u mnie Morticią A.


Więcej o projekcie i firmie Inegrity Toys piszę TUTAJ:

http://simran1pl.blogspot.com/2019/05/canadian-exclusive-dynamite-girls.html

Nie ma więc chyba sensu, bym się powtarzała?... Zaś fotki, ich temperatura emocjonalna są tak bardzo inne, że miłośnicy Dynamitek zerkną do archiwum z zadowoleniem.  






Sesja, którą prezentuję, znów zalicza się do kategorii "co wpadło mi pod rękę", bo kolekcja z wyjątkiem jej ułamka - wciąż spakowana. Choć czasu po rozstaniu z drugą pracą, mam zdecydowanie więcej, a siły fizyczne po stresach i choróbsku, wracają do normy, duch jednak nadal wymaga długiego procesu odbudowy. I może ów stan, a może obiektywna rzeczywistość, która pokazuje mi, że coraz więcej bliskich ludzi przebywa w Zaświatach, lub poszło nagle całkiem inną drogą - sprawiły, że nostalgiczna Morticia pozująca w plenerze połowy października, jeszcze silniej wpisuje się w moje przeżycia.   


Na przekór kalendarzowi, te przedwieczorne chwile miały zapach lata i temperaturę powyżej +21 stopni C. 

W nastrój wpisują się także prace tematycznych warsztatów, które poprowadziłam ostatnio w pobliskim Gminnym Domu Kultury. Kto z Was ma zwyczaj i potrzebę odwiedzania grobów, może podejrzeć jak najtańszym kosztem, gustownie ozdobić znicze nie tylko w dni zaduszne...  

http://simran2pl.blogspot.com/2022/11/zaduszkowo-wasnorecznie-ozdobione-znicze.html


Życzę Wam udanego weekendu! 💖



I jeszcze bonus w postaci... Bonusa, a właściwie Bonusi, która pod koniec wiosny w dramatycznych okolicznościach narodziła się niespodziewanie nad ranem, gdy nie oczekiwałam już żadnego kocięcia ;-)


(Tu z babcią Nadzieją)

piątek, 21 października 2022

Making of Erin S. – 4 lata później

Za oknem tyle żółci i czerwieni. Klucze gęsi i żurawi wypełniają przestrzeń swoim klangorem, który niesie się nad lasem jak tęskna pieśń wróżek. Po kapryśnym lecie, mamy przepiękny październik…




Nie wiem, jakiej długości będzie dzisiejszy wpis, bowiem nie doszłam jeszcze do siebie zarówno po zjadliwym choróbsku, które dopadło mnie po raz pierwszy od wielu lat, jak też duch mój podupadł po trudnych towarzysko i zawodowo miesiącach, co zaowocowało m.in. rozstaniem z jedną pracą. Pewnie powinnam zagryźć zęby i nie dać się podpuścić. Nie wchodzić w narrację, która... faktycznie była intrygą. Z drugiej zaś strony – gdy wynagrodzenie umiarkowanie motywuje, a mobbing staje się coraz bardziej widoczny, czasem trzeba podjąć drastyczne decyzje. A, że ludzie znów okazali się fałszywymi marionetkami dbającymi tylko o własne stołki? Rany, Kida, ile ty masz lat? Przywyknij wreszcie, że Polak na ogół Polakowi wilkiem…  Czasy solidarności ludzkiej i walki o sprawiedliwość, zostaw kronikom. To już w naszym rozpieszczonym, egoistycznym, zdemoralizowanym społeczeństwie - nie wróci! 

Oj, zabrakło obok Porcelanowej Ewuni, z jej dojrzałą i przenikliwą oceną rzeczywistości. 




Bohaterką posta jest Erin S. LE 1000 (2009r. produkcji) – druga Integritka z niedawnej wyprawy do lasu. Pokazywałam ją Wam niemal równe 4 lata temu i wtedy też, również w październiku miała swoją urokliwą sesję, w dzień właściwie upalny, pamiętnego lata stulecia (2018r.)

 http://simran1pl.blogspot.com/2018/11/making-of-erin-s.html






W oryginale lalka ma cudowną, czarną ramoneskę, realistyczną biało-czarną arafatkę i lakierkowe buty za kostkę z motywem panterki. To jedna z nielicznych moich FR-ek w pełnym rynsztunku. Co jeszcze napiszę o samej lalce? Mnie osobiście kojarzy się trochę z aktorką Olgą Bołądź, którą bardzo lubię. Nieco negatywnie zaskoczyła mnie artykulacja, która kiedyś zdawała się tak zachwycająca. 



Dziś człowiek rozsmakował się w doskonale pozujących lalkach MTM. A nawet stara Fashionistas, którą też miałam okazję ostatnio wykorzystać do sesji z łapanki podręcznej, lepiej poradziła sobie z klękaniem i więcej miała plastyczności, choć niby punkty artykulacyjne te same. Dużo jednak robi różnica tworzywa i świadomość, że jak damę FR dociśniesz, to możesz jej członki zbierać z ziemi. No i ciężar vinylowych ciałek nie współgra z ziemską grawitacją.

Tyle ponarzekałam, a przecież te lalki były kiedyś ukoronowaniem moich marzeń. Dziś wiele mattelowskich pozycji kolekcjonerskich zaczęło bardzo przypominać Fashion Royalty. Szkoda tylko, że nietania obecność tych piękności na rynku zbiegła się ze sztucznym kryzysem, w który wpędzili nas politycy dla tzw. dobra klimatu. Plastikowe lalki przeżyją nas i ich. 😄😄😄

PS. Czy wiecie może, jak zablokować natrętnego bota? Od pewnego czasu pojawia się to to i pisze po angielsku te same, nieadekwatne komentarze. Przejrzałam ustawienia w bloggerze, ale bez skutku. Kiedyś można było zlikwidować niechcianego komentatora, teraz nie mogę znaleźć tej funkcji…

czwartek, 6 października 2022

Ayumi Nakamura LE 450 - Leśna Rusałka

Mój ostatni, jubileuszowy wpis przeszedł zauważony tylko przez nielicznych, co pokazuje mi po raz kolejny, jak bardzo zmieniła się blogosfera. Kiedyś gratulacjom nie byłoby końca. Dziś to, że piszemy o lalkach staje się niemal sprawą prywatną, sztuką dla samej sztuki. 


Zatem bardzo zwięźle przedstawię Wam lalkę, którą kiedyś pokazałam tylko zdawkowo. Zaś samych Fashion Royalty nie pokazywałam dawno, choć były kiedyś moją wielką miłością. Ostatnią sesję FR-ce zrobiłam również jesienią, 2, albo 3 lata temu i nigdy jej tu nie wrzuciłam - z tego, co pamiętam...


Czy się odkochałam? Tak mi się przez pewien czas zdawało. Ale nie. Pojęłam to w momencie, gdy po przypadkowym, niemal wymuszonym złapaniu znów, tego co leżało pod ręką (kolekcja wciąż spakowana po przeprowadzce) przejrzałam sobie stare i nowe firmowe strony. Odżyły przede wszystkim piękne wspomnienia sięgające spełniana marzeń, spotkań na żywo, ludzi, którzy kiedyś byli ważni, a w większości rozmyli się w pomroce osobistych dziejów, nauki szycia ubranek i masy innych, cudownych godzin, łączących się w dni, tygodnie, miesiące poświęcone pasji. 


Bohaterką dzisiejszego, krótkiego posta jest Ayumi Nakamura Sunset Rave z VIII Eventu Kolekcjonerów i fanów talentu Jasona Wu. W oryginale ubrana w wyrafinowaną pomarańczową mini z cekinami w dolnej części, zwykłe fioletowe czółenka i wspaniałą, złotą biżuterię. 2011 r. produkcji, limitowana do 450 egzemplarzy. 


CDN... 

Zainteresowanych zapraszam też TUTAJ 

https://simran2pl.blogspot.com/2022/10/kuriozalna-wyprzedaz-garazowa.html

na bardzo osobliwą wyprzedaż garażową: 

piątek, 23 września 2022

500 Post

Ten jubileuszowy post poświęcam pamięci Ewy z bloga PORCELANOWE LALE...

To nie wszystkie lalki, które przybyły do mnie z Wrocławia w latach 2015 - 2020 i tylko 2 drobiazgi spośród niezliczonej ilości innych.  



Jedna z ciekawszych Fashionistas i własnoręcznie wykonana torebusia, która towarzyszyła mi w niejednej sesji.


W wakacyjnej przesyłce znalazłam też flaminga, gdy poskarżyłam się Ewie, że w mojej Biedronce nie było... ;-)



Nie dość, że lalka, to jeszcze obuta przez Ewunię ;-)



Zakup sprowadzony specjalnie dla mnie, a bobasek wyszperany na pchlim targu...




Droga E. 💖- dziękuję za tyle wspólnych lat. Każdy Twój odruch serca, troskę i chyba setki (?) (bo dziesiątki to za mało!!) – przegadanych godzin - na ogół porannych. Nadałaś rytm naszej relacji, zdecydowałaś kiedy być w moim życiu i zaprosić mnie do swego, zdecydowałaś też, kiedy wybrać inną drogę. Ale nie oponowałam. Nie zmienia to faktu, że Twoje prezenty materialne, wkomponowują się w moją osobistą przestrzeń i zawsze będą mi przypominać o Tobie. Przysmaki dla kotów, które znajdowałam w paczkach, pokazywały Twoją wrażliwość. Dzieliłaś się nie tylko ze mną, ale także z istotkami, które są dla mnie najdroższe. Dziękuję za stawianie mnie na nogi, gdy rzeczywistość uporczywie nokautowała. 😉 💖