środa, 16 września 2020

Barbie Albinoska - część 1/ Desiree (Adria) - Fashionistas CJY45

Czego nie dał czerwiec i lipiec - oddał wrzesień, choć po dramatycznym ochłodzeniu na początku miesiąca. A jednak i to lato u jego schyłku, zniknie nazajutrz, wedle prognoz, wyparte przez północny front...

Siedzę w ten cudownie ciepły, późny wieczór na zewnątrz, słuchając polnych koni i ostatnich dźwięków kończącej się środy. W oknach pali się jeszcze kilka świateł, ale lampki solarne w loggiach, prawie zgasły. Po tym można poznać, że dni są już znacznie krótsze... 

Przywlekłam więc z salonu skandynawskie lampiony; z szuflad wyciągnęłam szklaneczki na tea-lighty w letnie motywy, kupione praktycznie z litości na wyprzedaży - 70%. Rozgwiazda, krab, konik morski. Wdycham gasnące chwile ciepła, szukając w katalogach czegoś adekwatnego do aury, czym Was za moment uraczę :-)


Wbrew pozorom, nazbierała mi się masa ciekawych sesji. Sama jestem pod wrażeniem obserwacji, ile lalek obfociłam w tak kiepskie lato, pomiędzy wysiłkami dopasowania się w nowej pracy, a próbami wypoczynku na łonie pobliskiej natury. Po raz pierwszy w życiu, nie wyjeżdżałam latem nawet na jeden dzień, (dalej niż do stolicy), zatem musiałam popisać się inwencją, by zaaranżować tyle scen i sytuacji, w odległości najdalej godziny od domu ;-) 


Pokażę Wam lalkę sprzed 5 lat, chyba już trochę zapomnianą, ale swego czasu uznaną za wyjątkowo oryginalną. Oczywiście dziś, kiedy nie tylko Mattel przyzwyczaił nas do różnego rodzaju aberracji -  biała dziewczyna z piegami na afroamerykańskim moldzie (tzw.: Adria/Dasiree), nie robi już tak oszałamiającego wrażenia, jak zrobiła pół dekady temu. 

Okrzyknięto ją wtedy afroamerykańską albinoską. Faktycznie, na taką postać, musieliśmy jeszcze parę lat poczekać...



Niemniej Barbie Fashionistas CJY45 ma niestandardową urodę i wiele kobiecego wdzięku. Mold zaprojektowany w 2001 r., przez firmę Mattel, został ochrzczony: "Adria". Co ciekawe, nigdy żadna lalka amerykańskiego producenta nie otrzymała tej nazwy. Gdy w 2005 r. twarz wróciła w nowej serii: "Fashion Fever" jako: "Desiree", zyskała wielu sympatyków, wśród kolekcjonerów. 



I ja, kupiłam wtedy tę lalkę, za kawałek mojego miesięcznego stypendium. Nigdy, nie wyjęłam jej z plastikowego, przezroczystego pudełka w kształcie tuby. Z braku miejsca w naszym mieszkaniu - szybko trafiła do mieszkania Babci na .... 15-letnie przechowanie. Zabrałam ją do siebie dopiero, pół roku przed śmiercią Babci. Przy okazji pokażę Wam zdjęcia tej lalki, gdy będę opracowywała post na temat owego moldu.

Dziś wspomnę tylko, że Desiree, występując w wielu seriach/projektach jako Nikki, zasłynęła m.in. w roli: "Red Hot Barbie AA" (2003); disneyowskiej Taylor z "High School Musical" (2007), czy wreszcie jako pierwsze ciemnoskóre, artykułowane Fashionistas "Artsy" (2009-2011). 

Może nie jest to mój ukochany facemold afroamerykańskiej Barbie, ale lubię jego ciepły, konkretny uśmiech i dojrzałość. 

Spokojnej nocy, Kochani :-)   

23 komentarze:

  1. Piękny wpis, jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy o Mattelowskich produktach i tego, jak potrafiłaś zorganizować plenery na sesje ! Czy mogłabyś , proszę zweryfikować, czy w moim wpisie o rudej holiday 2016 jest to headmold Millie czy jednak Neysa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Selinko za tak serdeczne słowa! :-) Zerknę chętnie do Ciebie, ale wcale nie jestem taka mocna w tych nowych moldach. Wiele aktualnych pozycji widziałam tylko w necie, sporo faszkowych twarzy nie trafiło do mojej kolekcji. W lalkach ostatniej dekady miewam więc już czasem luki ;-) Pozdrawiam Cię ciepło.

      Usuń
  2. Jest bardzo ładna, ale mnie bardziej urzekł goździk. Mam go w swoim ogrodzie, ale to nie to samo co w naturze. W tym roku, w zakątku pod brzozami wysiałam nasionka dziko rosnących kwiatów. Sama jestem ciekawa co mi wyrośnie. Lnicę bezczelnie przesadziłam ze skarpy nad rowem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sówko, jak ja kocham leśne goździki! :-) Są takie delikatne, a jednocześnie wyraziste. Kiedyś wzięłam kępkę z lasu i z sukcesem wieloletnim, zasadziłam na naszej działce. A w tym roku, zaryzykowałam i trochę roślin, umieściłam w wielkich donicach z tujami. Kępy goździków przyjęły się bez problemu. Mam nadzieję, że przezimują. Wczoraj zaś dosadziłam cebulki szafirków i szczawik. W sam raz, bo dziś przez wypadek, mam czynną tylko jedną rękę i to niecałą :-(
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  3. Tak tytułem sprostowania - biorąc pod uwagę, że obie lalki mają piegi i zielone oczy to żadna z nich nie jest albinoską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albinizm, bielactwo – brak pigmentu w skórze, tworach skórnych, włosach i tęczówce oka (czerwone oczy lub, rzadziej, niebieskawe). Osobnik posiadający tę cechę nosi miano albinosa.

      Prócz albinizmu właściwego (uogólnionego) występuje także albinizm lokalny (częściowy)
      Doinformuj się - polecam

      Usuń
  4. KiciuKociu, zwróciłam Ci już kiedyś uwagę na to, że na moim blogu pojawiasz raz na kilka lat, tylko po to, by WYTYKAĆ mi ewentualne nieścisłości i EPATOWAĆ NIECHĘCIĄ.

    Kiedyś myślałam, że dotyczy ona personalnie mnie... Ale mój blog, to przede wszystkim ładnie pokazane lalki, dużo kolorów i zdjęć przyrodniczych, opisy nastrojów i piękna świata. Ciebie, albo to boli, albo masz tak ubogie wnętrze, że tego nie dostrzegasz.

    To był ciężki rok dla wszystkich, a Ty nadal nie masz nic dobrego do powiedzenia.

    Odnoszę wrażenie, że zachowujesz się jak dziecko, które nie umie zwrócić na siebie uwagi rodziców inaczej, niż siusiając na ich ulubiony dywan. Trudno Cię lubić :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiduś przecudne zdjęcia porobiłaś i obie Albinoski s przeurocze <3 Myślę, że jeszcze nie raz je pokażesz <3
    a tą Kiciąkocią nie przejmuj się :) olej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ewuniu :-) O, tak, będą pokazane może nawet jeszcze w tym miesiącu, bo mają sporo zdjęć w różnych konfiguracjach. Wszak nawędrowały się ze mną w torbie tego kapryśnego lata...
      Olewam!

      Usuń
  6. Z wielką przyjemnością zawsze wpadam na Twój blog, aby nacieszyć się pięknymi lalkami, opowieściami o nich i o ich pochodzeniu oraz dowiedzieć się mnóstwa ciekawych rzeczy. Tak samo jest i dziś. Dziewczyny są bardzo oryginalne i fajnie, że je przypomniałaś.
    Masz niezwykły dar wysławiania się, którym naprawdę się zachwycam! To dla mnie zaszczyt mieć w gronie Bloggerów tak elokwentną a przy tym miłą i ciepłą Osobę, jak Ty, Kiduś:-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, Oleńko, dziękuję! :-D Jak się czyta taki komentarz, to się chce pisać, choćby czasu i sił brakowało!
      Ściskam cieplutko :-)

      Usuń
  7. Ciekawa buzia, bardzo ciekawa :0) Muszę się przyznać, że gdzieś minęła mi ta lalka, ale nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi ;0) i błąd, który właśnie mi uświadomiłaś swoim wpisem :0)
    Piękna sesja :0)
    Pozdrawiam serdecznie :0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję! :-) Lalka w oryginale, miała dość niefortunne ubranko. Owszem, samo w sobie całkiem ładne, ale kolorystycznie - tłumiło jej nietuzinkową urodę. Dopiero żółty, wydobył cały wdzięk.

      Usuń
  8. Bardzo przyjemny letni i ciepły klimat bije od tej sesji zdjęciowej, aż miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z Twoich pozytywnych wrażeń, Neytiri :-)

      Usuń
  9. Sesja jest bardzo klimatyczna, zdjęcia piękne, czuć to przyjemne ciepło późnego lata. :)
    A panna wygląda u Ciebie o wiele ciekawiej, niż na zdjęciach promocyjnych. Udało Ci się pokazać jej urok. Ogromnie mi się spodobała po tym wpisie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! :-) Znowu powiem, że to zasługa zmiany ubranka. W oryginalnej, czarnej bluzce, którą miała w pudełku - lalka wyglądała niezbyt zdrowo. Może projektant chciał podkreślić jej bladość? Niestety - wyszło mało twarzowo.

      Usuń
  10. Pamiętam jak widziałam tytułową pannę w sklepie razem z innymi lalkami z wypustu. Lubiłam ją, ale jakoś o niej zapomniałam. W sumie to chciałabym ją mieć w kolekcji. Rysy AA na jasnym ciele wyszły interesująco. A zdjęcia - pozytywne, piękne, przywołują powiew lata. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu :-) Przez 5 kolejnych lat, Mattel już nie wyprodukował podobnej lalki: były rude piegowate, Latynoski i wszelkie Mulatki, a tej jakoś nie powtarzano... Pozdrowionka :-)

      Usuń
  11. odkąd polubiłam twarz "Nikki"
    nie mogę przestać się zachwycać
    każdym Jej uplastikowieniem ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. To mam jedną Desiree-Nikki na zbyciu. Może u Ciebie znajdzie nowy domek, jeśli takiej nie posiadasz? :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, bardzo fajna jest - dlaczego jeszcze jej nie mam:)

    OdpowiedzUsuń