piątek, 16 maja 2014

Rodzina Kosmitów - niezwykłe lalki Chad Valley. Część 1./Family Aliens - unusual dolls Chad Valley. Part 1.



Do aniołów i kosmitów, prowadzi ta sama droga. Widać, mam niedosyt niezwykłości, skoro z całego lalkowego świata upodobałam sobie ostatnio, mieszkańców niebiańskich wymiarów. Ale w przeciwieństwie do pompatycznych anielic, dzisiejsi bohaterowie nie starają się spoglądać na Ziemian z góry, ale wprost przeciwnie - zeszli na dół, by ich naśladować i dobrze się bawić.
O lalkach Obcych, w skład których wchodzą Mama, Tata, syn Rufus, córka Astrid i bobas płci nieokreślonej, dowiedziałam się niedawno. Nic też dziwnego, że w Polsce nie są popularne. Argos, ogromna brytyjska firma z przyległościami (w jej skład wchodzi m.in. Chad Valley, która wyprodukowała lalki Alien), nie jest u nas wiodąca marką, zatem musiałam trochę poszperać, by dowiedzieć się czegoś o charakterystycznej, niebieskiej rodzinie.





Powyżej - fotki z pudełka.

Obcy, odwzorowani zgodnie z naszymi standardowymi wyobrażeniami o Kosmitach, biorą przynajmniej od 2012 r. udział w zabawnych, perfekcyjnie zrobionych filmikach reklamowych Argosa (odsyłam do YouTube - warto popatrzeć!). Zachęcają do zakupu produktów i udziału w akcjach społecznych, inicjowanych przez partnerów charytatywnych (np. przynoszenie do sieci sklepów niechcianych zabawek, które są następnie sprzedawane, a dochód z tego przedsięwzięcia, przeznaczony na cele dobroczynne - wszystko to w zamian za kupony Argosa). Pomysł zapewne chwycił, skoro potrzeba rynku sprawiła, że w sklepach sieci pojawiły się lalki. Co ciekawe, na Ebay mają dużo wyższe ceny niż u nas, ale też w Polsce występują, póki co - marginalnie, jak niegdyś Monster High. Zetknęłam się z nimi przypadkowo na Allegro, całkiem nieświadoma istnienia takich lalek,  i minę miałam, jakbym ujrzała Kosmitów na leśnej drodze :-). A, że posiadam już Novi Stars, o których pisałam w styczniu tego roku, uznałam, że takich Gości z innej planety nie mogę sobie, jako miłośniczka S-F, w żadnym razie odpuścić. Póki co, wylądowała u mnie Mama Alien, Rufus i Baby :-)



O, rany, ale zielono na tej Ziemi!
Trzeba się udać na rozpoznanie terenu...


Tylko uważaj na siebie, Malutki!
Nie bój, żaby, Matulu! Poradzę sobie jak zwykle...


... Grunt, to znaleźć inne myślące istoty...


Rufusie, ty też bądź ostrożny. Ziemia nie jest zbyt bezpiecznym miejscem.


Spoko, Mamuśka, sama chciałaś przyjechać tu w poszukiwaniu lepszej pracy.



Hmmm, dziwne rzeczy u tych Ziemian... Pewnie to ich sygnalizacja świetlna...


Zaś to - elektrownia wiatrowa. A koledzy mówili, że na Ziemi nie przepadają za ekologicznymi rozwiązaniami.


Wow! I jaką przyrodę mają... Cudne kwiatulki! Niebieskie... Lubię Ziemian :-)


Tymczasem u Mamy...


Dzień dobry pani. Miło mi panią poznać. Widzę, że Ziemianki to bardzo piękne i eleganckie niewiasty. Wiele się od was nauczę...


Jak to jest pani lalką???! A cóż to takiego? Wygląda pani zupełnie jak ziemskie kobiety, które widziałam w naszym internecie!

Baby Blue, także wytrwale szuka śladów życia:

O, jak fajnie! Widać, że już tu kiedyś byliśmy! :-)


Rany, Ziemianin!!!



Cześć! :-)


Aż mi ubranko spadło z wrażenia... Aaaaa, tylko nie mów, że chcesz mnie zjeść. Jestem trujący!!!


Ufff, uszedłem z życiem. Mam nadzieję, że reszta rodziny też.


CDN...

Niebieskie lalki są na tyle wdzięczne, że będę do nich wracała :-)

Tymczasem trochę szczegółów...






I parę słów o wykonaniu: Lalki są lekkie, sprawiają wrażenie pustych w środku. W dotyku przypominają zwierzątka Sylvanian Family. Tak, jak one - są pokryte aksamitnym meszkiem. Mają bardzo kiepską artykulację i źle wyważony środek  ciężkości. Starannie wykonane ubranka i obuwie. Nazbyt wrażliwe ślepka. Młodziak tylko przewrócił się na kamienną żabę i już zarysował sobie oko. Za to on sam, jest w środku wypełniony dwoma rodzajami sypkiego wkładu. Lalki są bez wątpienia niezwykłe, szalenie sympatyczne, ale niedopracowane. Warto je mieć w kolekcji dziwnych lalek, lecz nie trzeba narywać się na wyższe ceny.  


W sesji udział wzięli:
- Rodzina Kosmitów
- Kosmiczne Buldożery Magdy
- Tonner Cinnabar
- I ... Inni :-)

Wysokość: Mama - 40 cm; Baby - 22 cm; Rufus - 36 cm.
Tworzywo: plastik z miękkim pokryciem, tkaniny.
Sygnatura: brak na lalce.
Cechy szczególne: lalki - kosmici.
Data produkcji: 2013 (?)
Kraj produkcji: Chiny.

Height: Mom - 40 cm; Baby - 22 cm; Rufus - 36 cm.
Material: plastic coated with soft fabric.
Signature: none on the doll.
Special Features: dolls - aliens.
Date of manufacture: 2013 (?)
Country of production: China.

6 komentarzy:

  1. też jestem kosmitką, ekhm - znaczy - lubię s-f : i w wymiarze filmowym i książkowym (zaczęło się od pana Lema "Solaris") jak i grafik - Borisa kobiety niekoniecznie bezbronne : silne i piękne
    a niebieskie nogi w domowych papuciach? Odlot jak stąd na KSIĘŻYC

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkooki jest rozbrajający! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niebieski ludzik jest niezwykle sympatyczny! Wygląda na miękkiego, przytulaśnego stworka. Ciekawa postać i fantastyczne, plenerowe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia wspaniałe :D
    Kosmici w wersji lalkowej? No cóż? Niby fajne niby nie :)
    na pewno warto mieć choćby jedną w kolekcji ;-)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra- fajne, ciekawe i oryginalne... Mało kiedy trafiam na lalki, które wywołują u mnie taki niepokój. Pewnie dlatego, że faktycznie wyglądają jak kosmici ;)
    Dzięki, że je pokazałaś, cieszę się, że na takie nie trafiłam na żywo, bo bym się bała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, właśnie, tak zbiorczo odpowiem (bo komp rzęzi), że te lalki istotnie są bardzo specyficzne. I na dobrą sprawę jeszcze 10 lat temu nikt nie uznałby ich w ogóle za lalkę, ale za zabawkę/figurkę/postać z reklamy. Zauważyłam, że kategoria "lalkowości", robi się coraz szersza, bowiem co i rusz kolejne byty mało zbliżone do ludzkich kształtów (a przecież tym pierwotnie lalka miała być - odwzorowaniem człowieka) są sprzedawane właśnie jako lalki. Widać ludzie sami coraz mniej przypominają ludzi :-)
    We mnie ci kosmici nie wywołują niepokoju, a raczej jakieś ciepłe wzruszenie, jak IT. Ale jakbym takiego spotkała przechadzającego się wieczorem po moim mieszkaniu, to kto wie... :-)

    OdpowiedzUsuń