sobota, 24 października 2015

Czarna Skipper i jej podwójne oblicze. Czy Allegro chroni... oszustów?/Black Skipper and her double face. Is Allegro protect ... scammers?


Znowu miałam ciężki tydzień. Brrr. Ktoś znajomy umarł, gdzieś się tam miotałam, w ważnych kwestiach ciąg dalszy impasu. Dlatego z ulgą, ale i zmęczeniem, wracam dziś na mego bloga. Nie odchodzę jeszcze od tematu Skipper, bo ten materiał mam pod ręką.
Zanim jednak wrzucę parę lalkowych fotek i pochylę się nad sympatycznym wątkiem, chciałam zadać Wam pytanie: czy mieliście do czynienia z dość świeżym sprzedawcą "laleczki89"?... Bo zbieram informacje o tym przypadku.


Moja gorycz związana z Allegro, narasta od lat. A odnoszę wrażenie, że im dalej w las, tym serwis mniej wydolny zaś kontrahenci bardziej nieodpowiedzialni, by nie rzecz: nieuczciwi.
Strach pomyśleć, co by było gdybym robiła na dzisiejszym Allegro zakupy z taką częstotliwością jak kiedyś. Szybko poszłabym z torbami i to nie tyle na skutek wielkich wydatków, co strat materialnych i zdrowotnych, bo "użeranie" się to chyba najlepsze określenie na opis tego, jak wyglądają obecnie relacje handlowe w polskim serwisie aukcyjnym. To, że coraz więcej osób rozmyśla się i nie płaci za zakupy, to już niechlubna norma i całkiem pokaźny procent transakcji. Ale najgorsze, gdy człowiek kupuje bubla, a jeszcze gorsze, kiedy w ogóle nie otrzymuje towaru.      
I tu pierwsza sprawa. Parę lat temu dzięki jawnym nickom i możliwości pisania do innych licytujących w momencie trwania aukcji lub tuż po niej, udało mi się wespół z dwiema innymi osobami, przymusić jednego nieuczciwego sprzedawcę do zwrotu pieniędzy za niewysłane towary. Skorzystałam też dwukrotnie z tej możliwości porozumienia, gdy nie byłam pewna kontrahenta i wahałam się, czy coś w ogóle u niego kupować. W jednym przypadku ocaliło to mój portfel, bo babka istotnie okazała się krętaczką.
Z innym panem, bardzo wkurzeni, pojechaliśmy do sprzedającej by odebrać co nasze. Udało się.
Ale taka solidarna współpraca nie mogła trwać wiecznie. Allegro pewnego dnia utajniło tzw.: "nazwy Kupujących" pod szlachetnym pretekstem ochrony ich przed niechcianą korespondencją. Cóż, rzeczonej korespondencji miałam w całej swej karierze tylko 2 przypadki. Za to w 4.ocaliło mnie samą przed nieuczciwymi sprzedawcami. Miłe Allegro, moja statystyka jest nieubłagana. Wy nie kupujących w ten sposób chronicie, ale... oszustów. I tu druga rzecz. Gdy już wiem, że towaru nie otrzymam, że trafiłam na kogoś bez moralności i chcę wystawić mu adekwatny komentarz - nie mam prawa ni możliwości użyć tego zasłużonego słowa. "Oszust", "oszustwo" to wyrazy tabu! Już w ogóle sama idea, dotycząca wyboru rodzaju komentarza i faktu, że ten Negatywny muszę specjalnie zatwierdzić i dodatkowo kliknąć, jak przy nie wiadomo jakiej transakcji bankowej, bardzo mnie śmieszy ;-). Ale ad rem: słownik został ocenzurowany. Przy próbie nazwania takiego kontrahenta po imieniu, wyświetla nam się czerwony komunikat o niedozwolonym słowie. Tak, oszukać kogoś można, czemu nie. Lecz ofiara w każdej sytuacji musi wyrażać się z szacunkiem i delikatnością (w końcu jest tylko nieporadną ofiarą), żeby oszust nie poczuł się dotknięty, a inni nie wyciągnęli pochopnych wniosków i przypadkiem nie zbojkotowali zakupów u takiej osoby. Miłe Allegro, synonimów słowa "oszust" jest na szczęście cała strona. Zabierzcie się już dziś do cenzorskiej pracy, co by każdy kanciarz spał spokojnie.
No i kwestia komentarza zwrotnego. Odbieram witrynę bez szyby, lalkę bez głowy, podartą bluzę (ponoć uszkodziła się w transporcie - no, chyba pies listonosza ją zeżarł i z powrotem zapakował do koperty!) więc walczę o zwrot pieniędzy. Nie otrzymuję go, zatem wystawiam komentarz negatywny, oczywiście opisowo i literacko klucząc wokół słowa "oszustwo". I za parę godzin - chlup jak kupą w kubeł, dostaję NEGATYW. Za co? Za to, że kupiłam, zapłaciłam, dostałam bubla i jeszcze nie chcę siedzieć cicho. Anarchistka roszczeniowa. Hmmm, połowa moich negatywów, to odwety. A na Ebayu nie ma takiej opcji by sprzedawca po sfinalizowanej transakcji walił komentarz negatywny kupującemu. Tamten serwis wie, że ludzie potrafią być mściwi.
Czy Allegro to naprawdę bezpieczne zakupy? Na to pytanie każdy odpowie sobie sam ;-)

Pierwsza czarna Skipper narodziła się w 1988r (Homecoming Queen). Była bliźniaczo podobna do tej poniższej: Cool Tops z 1989r. I na dobrą sprawę wygląda jak ta sama lalka, która została producentowi z ubiegłorocznej edycji...


Debiut czarnej Skipki miał miejsce dopiero na moldzie z 1987r. (to czwarty skiperkowy mold w historii tej postaci). Tak samo jak w przypadku Barbie i jej czarnego odpowiednika, afroamerykańska młodsza siostra, ma identyczny strój jak biała wersja lalki. Oczywiście nigdy nie była sprzedawana w Europie.
Niestety nie mam żadnej czarnulki w odsłonie z 1993r. Zresztą są prawdziwymi unikatami...
Z niemałym wysiłkiem zdobyłam za to dorosłą czarną Skipper, o której pisałam w poprzednim poście.


W przypadku tego wcielenia, Skipka zyskuje nie tak jak Janet, własną stałą osobowość, ale losowo raz jest ciemnoskórym odpowiednikiem młodszej siostry Barbie, w bliźniaczym ubraniu, a raz Nikki - po prostu czarną koleżanką białej dziewczyny z nie tylko własnym imieniem, ale też innym strojem.
Tak jak tutaj (od lewej: Cool Sitter Teen Skipper (1998) i Nikki Pajama Fun (1999)




Cóż mogę powiedzieć o tym wybitnie europejskim moldzie w brązowym kolorze? Dziwię się, że to "Oreo Barbie" wzbudziła kontrowersje Afroamerykanów, a nie ta panienka, która wygląda jakby mocno przesadziła z kwarcówką i nie ma w sobie grama etno. Ale może, by to wszystko zrozumieć, trzeba po prostu urodzić się w tamtej kulturze?...


Zapraszam Was też tutaj, żebyście poczytali sobie o żywności: simran4.blogspot.com


24 komentarze:

  1. Wszystkie twoje lale sa po prostu zachwycajace!!!

    Co do Allegro dzieki Bogu nie jestem tam zarejestrowana. Jesli kupuje to wylacznie przez ebay albo ogloszenia regionalne.Na ebay nazwa uzytkownika jest tez ukryta ale ja podejrzewam ze to ebay chroni swoje interesy niz bezpieczenstwa klientow ;) Pamietam ze raz kupowalam jakas markowa perfume czy wode toaletowa i napisal do mnei sprzedawca z oferta... wiadomo zgodzilam sie bo wyszlo mnie taniej i bez nerwow ;) Czasem tez po zakupie ,ktos proponowal zebym nastepnym razem pisala bezposrednio do ich sklepu...z czego skrzetnie skorzystalam przy nastepnej okazji.Duzo szybciej i taniej. U nas nie mozna wystawic kupujacemu negatywa wlasnie ze wzgledu na te msciwe rewanze .
    Ja z ebay jestem zadowolona. Kupuje czesto z zagranicy i sprzedaje tez na caly swiat przewaznie jestem zadowolona i do tej pory nie mialam tam problemow .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Ebay tylko sprzedawałam, ale i na tej podstawie mogę powiedzieć, że to całkiem inna jakość.
      Może z czasem Allegro osiągnie podobny poziom?...

      Usuń
  2. It is getting worse to sell or buy on internet lately, people are dishonest or ignorant. I got a "neutral" comment on Ebay as seller because buyer refused to pay full shipping charges (a difference of 1,50 Euros!!!). I could not give same comment to buyer, only positive is possible. On a local site, I reserved two dolls for two different buyers two weeks ago, they never paid and there was no contact anymore. I see in your country it's no different...
    Your Nikki and Skipper are very pretty, Skipper has changed a lot since the sixties :-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I noticed that internet purchases and sales are increasingly difficult. Maybe it's the global crisis, and maybe people no longer have respect for other people?
      Even so, eBay maintains a better level than the Polish Allegro. I wish you a lot of good shopping!

      Usuń
  3. zarówno małoletnia jak i już dorosła Skipper ujmuje me serce!
    choć bardziej bym Ją w klimatach Indii lokowała - a w wersji
    ciut jaśniejszej - Hiszpania, Włochy... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie... Dla mnie to taka trochę Włoszka, trochę Hiszpanka... Z pewnością - nie AA.

      Usuń
  4. osoba o tym nicku, o którym wspominasz, kupiła niedawno ode mnie zestaw lalek:) Ja jak na razie nie mam żadnych złych doświadczeń z kupowaniem na all czy olx, czasami spodziewałam się, że oferta brzmi zbyt dobrze i w rzeczywistości dostanę jakiś bubel, tymczasem zawsze się miło rozczarowywałam:) Oby tak dalej, tfu tfu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie ta osoba odezwała się nareszcie. Wiem już o co chodzi. Myślę, że osiągniemy porozumienie. Zresztą zawsze do tego dążę. W każdej sferze mojego życia, nie tylko transakcyjnej.
      Kiedyś zakupy na Allegro były dla mnie przyjemnością i zyskiem. Dziś, połowa transakcji to jakieś zgrzyty. Świat się zmienił na gorsze. Ale może to przejściowe?...

      Usuń
  5. Ciemne Skiperki są super :) Nie mam doświadczenia z tym nickiem ale ogólnie z nieuczciwymi sprzedawcami już tak :( aktualnie czekam na jedną przesyłkę i czekam :( na inną przesyłkę czekałam ponad 3 tygodnie:( a teraz usiłuję wydębić numer konta żeby zrobić przelew i też jest problem :( Allegro faktycznie dba tylko o dobro sprzedawców, kupujący nie ma żadnych praw praktycznie :( ech szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, mimo krytyki lubię wszystkie Skipki. Nie bez przyczyny tyle ich mam ;-) Jeśli narzekam to tylko dlatego, bo chcę by były jeszcze lepsze.
      Życzę Ci korzystnego rozwiązania problemów transakcyjnych.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Od pewnego czasu lalki kupuję tylko na ebay, choćby z tego powodu, że na allegro mam niewielkie szanse trafić na takie, jakie bym chciała, a z kupowania "co się trafi" wyrosłam ;-) Komfort życia na ebayu - na pewno nieporównywalny. Dwa razy, kiedy lalki nie dotarły, dostałam zwrot pieniędzy z PayPal - zarówno ceny lalek, jak i kosztów przesyłki. Raz, kiedy sprzedający wysłał przez pomyłkę coś innego - sam do mnie napisał, przepraszał i zaproponował zwrot całej kwoty, oczywiście bez odsyłania tej rzeczy. Stan lalek - bywa różnie, bo trafiały się i śmierdzące, i uszkodzone, a w opisie "gently played". Podobno, kiedy przedmiot nie spełnia oczekiwań, PayPal też zwraca kasę, nie próbowałam, bo w obu wypadkach postanowiłam lalki zachować i odratować. Natomiast sama jestem sprzedającym na allegro i z komentarzami rzeczywiście jest paranoja - ktoś nie płaci, wystawiasz mu negatyw, a w odwecie dostajesz stek bzdur. Dwa razy walczyłam "do ostatniej krwi", odwoływałam się do allegro, przytaczałam dowody, komentarze zostały anulowane, ale masa niepotrzebnych nerwów i chamskich mailów. Teraz w przypadku braku wpłaty nie wystawiam komentarza, tylko piszę do allegro o zwrot prowizji. Jeżeli delikwent należy do permanentnie nie płacących i miał już wcześniej takie sytuacje, grozi mu ze strony allegro zawieszenie konta. Zwykle reflektuje się i wpłaca.
    Jednak wolę te dziecięce Skipper...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dzielna byłaś, że wywalczyłaś anulowanie komentarzy! Ja sobie odpuściłam po pierwszej, opieszałej reakcji Allegro.
      Istotnie to, co Ty zbierasz to same unikaty i w Polsce w większości niedostępne. Choć muszę przyznać, że w pierwszych 3. latach mojej przygody z polskim serwisem, można było kupić wiele perełek i nawet niektóre w znośnych cenach. W końcu zdecydowana większość moich nabytków to jednak... Allegro ;-)

      Usuń
  7. Bardzo Ci współczuję! ograniczyłam już jakiś czas temu zakupy na allegro do stałych sprzedawców, których cenię za sumienność. Rzadko pokuszam się o zakupy u osób całkiem nieznanych. Swoją drogą nie wyobrażam sobie, jak można robić z siebie durnia do tego stopnia, że coś sie kupuje, a potem nie płaci. Skandal dosłownie!!! Zazwyczaj sprzedawcy są otwarci na negocjacje i za coś droższego spokojnie można w ratach zapłacić. O tempora, o mores! Schodzimy na gatunki bezmózgie, degradujemy się kompletnie!
    A tak na marginesie, lalki hujoo też nie można wpisać do komentarza, bo to niecenzuralne słowo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie wiedziałam o cenzurze na lalki hujoo! Parodia. Przecież "ten" wyraz pisze się przez:"ch" ;-).
      Powtórzę, że zakupy na Allegro parę lat temu różniły się tak, jak Polska od Rumunii ;-). To mnie pewnie ośmieliło, więc kupowałam wszystko na co tylko było mnie stać i patrząc na ilość zaliczonych transakcji i tak miałam mnóstwo szczęścia. No i sprzedawców było znacznie mniej, więc łatwiej było względnie ogarnąć to środowisko...

      Usuń
  8. Zawsze czuję dreszczyk negatywnych emocji jak kupuję coś na allegro, bo też parę niemiłych wpadek zaliczyłam niestety:(
    Ciemnoskóra świetna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, to ze mnie jednak farciara, patrząc po mych statystykach ;-)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Laleczki są cudne. Mam słabość do ciemnoskórych pięknotek.
    Co do Allegro, to jak się naczytałam tego co dziewczyny wypisują, to zwyczajnie boję się kupować, zwłaszcza droższych rzeczy. Miałam na oku fajną dużą celuloidkę, ale wysoka (jak dla mnie) cena + kilka negatywów u sprzedawcy odstraszyły mnie od licytacji. W dodatku nie mogłam z powodu odległości odebrać osobiście. Bałam się, że wcale nie wyśle, albo lalka przybędzie do mnie mocno uszkodzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie dziwię Ci się, że nie ryzykowałaś w takim układzie...
      Teraz i ja jestem ostrożna, ale jak pisałam powyżej - większość moich transakcji zakończyła się jednak pozytywnie :-)

      Usuń
  10. Niewiele korzystam z Allegro i do tej pory miałam szczęście ale jeśli nie muszę to nie kupuje. Wielu znajomych zostało oszukanych i to czasami na poważne kwoty...
    Co do lalek są bardzo słodkie - ta skóra koloru czekolady ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak, one są zupełnie czekoladowe ;-)

      Fakt, te najdroższe zakupy, robiłam jednak u moich bezpośrednich znajomych, albo u ludzi od których mogłam odebrać towar osobiście.

      Usuń
  11. Co do sprzedawcy z Allegro to napisz do mnie maila (adres jest na moim blogu- twojego nie widzę i dlatego nie mogę skrobnąć paru słów). Opowiem Ci parę interesujących rzeczy o tym użytkowniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco Ci dziękuję za obszernego maila i poświęcony mi czas!
      Czekam jak dalej rozwinie się ta sprawa.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Ja korzystam z allegro tylko po to by kupić pierdółki do paznokci, czasem książki. Nie wiem, czy kupiłabym lalkę w ciemno od niepewnej osoby biorąc pod uwagę to jak traktuje allegro oszukanych... Lepiej szukać po blogach :P
    Lalki wspaniałe, dziękuję, że je pokazałaś - nacieszyłam sobie dzisiaj oczy dzięki Twojemu blogowi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za tak ciepłe słowa!
    Pozostaje mieć tylko nadzieję, że kiedyś Allegro dojdzie do wniosku, iż dbanie o użytkowników, to także zysk dla serwisu ;-)
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń